Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Jest w Strzelinie takie szczególne miejsce, gdzie może zatrzymać się kobieta i mężczyzna w każdym wieku, odpocząć i wyjść z piękną fryzurą.

Zdolna, odważna i z wizjonerskim spojrzeniem. To tylko kilka cech Aleksandry Pasoń, która w tym roku otworzyła w Strzelinie Pracownię Fryzur, korzystając ze środków z Powiatowego Urzędu Pracy. - Fryzjerstwem interesuję się od wielu lat, ale początkowo poszłam w innym kierunku i studiowałam dziennikarstwo - wyjawia. - Dwa lata temu, po urodzeniu córeczki, zrozumiałam, że chciałabym rozpocząć coś nowego, pracować w zawodzie, który byłby jednocześnie moją pasją i nie traktowałabym go jako pracę. I zdecydowałam się zostać fryzjerką, głównie kolorystką, czyli specjalistką od farbowania włosów - dodaje. Żeby być jak najlepszą w zawodzie, postanowiła pójść na kurs. - Był dość drogi, ale postarałam się o dofinansowanie z Urzędu Pracy. Aby uzyskać bon szkoleniowy, musiałam później znaleźć zatrudnienie. Zaryzykowałam. Zrobiłam kurs, a po jego zakończeniu znalazłam pracę w jednym z zakładów i bardzo się w tym odnalazłam. Potem już tak jakoś naturalnie zamierzałam założyć coś swojego.

 

Z wielkiego marzenia

Pracownia Fryzur powstała z wielkiego marzenia. - Zabiegi farbowania, które najczęściej wykonuję trwają dość długo, do 3 - 4 godzin. Wyjście do fryzjera obecnie również jest czymś innym niż dawniej. Często jest formą spędzania czasu dla mam i córek, momentem relaksu. Chciałam więc stworzyć miejsce, które będzie do tego odpowiednie - wyjaśnia nasza rozmówczyni. - Znalezienie właściwego lokum zajęło mi trochę czasu. Zdecydowałam się na ul. Św. Jana, bo nie jest to ścisłe centrum, więc można odpocząć od zgiełku, a jednocześnie miejsce jest łatwe do zlokalizowania. Przystosowanie lokalu również trochę trwało. Miałam na niego swoją wizję, która, może, na początku wyglądała dość surowo, ale dodatki zrobiły swoje i obecnie jest bardzo przytulnie.

Co było najtrudniejsze podczas zakładania firmy? - Nie bałam się założenia firmy, bo wierzę, że jeśli ma się odwagę, to na pewno wszystko się uda. Dużo czasu i nerwów zjadła mi papierologia, która była mi obca. Szybko jednak okazało się, że ona tylko tak strasznie wygląda, a w urzędzie otrzyma się wiele pomocy i wyjaśnień, jakie kolejne kroki podjąć - mówi Aleksandra Pasoń. - Pewną trudnością był remont, zamówienie konkretnych produktów. Zorganizowanie pracy nie było już trudne, ponieważ wcześniej pracowałam w tym zawodzie. To, że byłam już znana jako fryzjer, zadziałało na plus. Nie potrzebowałam klasycznej reklamy, nie rozdałam żadnej ulotki. Cała promocja odbyła się przez socjalmedia - głównie facebooka i pocztą pantoflową. Zanim otworzyłam Pracownię, miałam już wstępne rezerwacje.

 

Każda kobieta

o nim marzy

Pani Aleksandra specjalizuje się głównie w farbowaniu na blond. - Sama jestem blondynką i zawsze marzyłam, żeby fryzjer jak najlepiej zadbał o moje włosy. Nie znalazłam takiego, dlatego sama się tym zajęłam. Również dlatego, że to farbowanie należy do najtrudniejszych. Łatwo jest zniszczyć przy nim włosy, ale ja używam naturalnych farb amerykańskiej firmy Joico, które są bardzo delikatne - tłumaczy. - Bardzo często robię blondy również dlatego, że wiele kobiet je wybiera. Obecnie niewielu klientów decyduje się na jeden kolor, chcą, żeby na włosach coś się działo. I zazwyczaj, dążą do efektu rozjaśnienia. Śmieję się, że każda kobieta zostanie kiedyś blondynką. Zazwyczaj obracam się w tonach...
Wiecej w wydaniu papierowym.