Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
W przeszłości strzelińscy bokserzy występowali z powodzeniem na ringach, reprezentując różne kluby z naszego regionu. Podobnie jest dzisiaj, chociaż bokserów wywodzących się z naszego powiatu jest mniej. Jedną z nadziei na sukcesy w Polsce, a może na światowych ringach, jest Natalka Waliczek.
- Na pierwszy trening poszłam w swoje urodziny – powiedziała Natalka. - Kiedyś w telewizji przypadkowo trafiłam na walkę bokserską. Spodobała mi się ta dyscyplina sportu i postanowiłam sprawdzić, czy nadaję się do boksu. Początki były trudne, ale nie zniechęciło mnie to – przyznała bokserka. Natalka ma 16 lat i jest uczennicą III klasy Gimnazjum nr 2 w Strzelinie, mieszka w Brożcu. Pierwsze bokserskie kroki stawiała w Strzelinie, ale po kilku miesiącach zmieniła klub, przeniosła się do Ziębic. - Dowiedziałam się, że w „Jaskini Lwa” trenerem jest Piotr Wilczewski, doświadczony bokser i trener. Jako zawodnik był zawodowym mistrzem Europy, a jako trener prowadzi bokserów zawodowych – wyjaśniła Natalka. Natalka stoczyła już osiem walk, ale te najważniejsze są jeszcze przed nią
Boks nie dorównuje popularnością piłce nożnej, ale coraz więcej młodych ludzi wybiera właśnie tę dyscyplinę. - Kiedy moi znajomi dowiedzieli się, że trenuję boks, to reagowali bardzo różnie. Niektórzy się śmiali ale większość wspiera mnie w tym, co robię. Wspierają mnie również moi rodzice, babcia i wujkowie. Treningi odbywają się trzy razy w tygodniu i za każdym razem albo mama, albo tata wożą mnie do Ziębic. Jestem im za to wdzięczna – powiedziała nasza rozmówczyni. W każdej dyscyplinie sportu trening jest bardzo ważny, ale najważniejsze są zawody. Natalka ma na swoim koncie 8 walk, w tym dwie pokazowe. Debiutowała w ringu na turnieju w Oławie. - Dobrze pamiętam swoja pierwszą walkę, podobnie jak wszystkie kolejne. Przed wejściem do ringu jestem zestresowana. Zdenerwowanie trochę mija, kiedy już wiem, z kim będę walczyła, a kiedy wchodzę między liny, to staram się myśleć tylko o pojedynku. Moimi przeciwniczkami były dziewczyny z Czech i Niemiec. Uczestniczyłam również w turnieju na Ukrainie, ale tam moja przeciwniczka nie wyszła do ringu. Walkę z bokserką z Niemiec wspominam szczególnie. Przegrałam i wiele mnie ta porażka nauczyła. Moja przeciwniczka miała na koncie 15 walk a dla mnie był to drugi pojedynek. Przekonałam się, że muszę jeszcze dużo trenować, przykładać się do każdego elementu treningu, żeby wygrywać walki z bardziej doświadczonymi zawodniczkami – zadeklarowała dziewczyna.
Cały artykuł dostępny jest tutaj

Dodaj komentarz