Dziękujemy wszystkim uczestnikom, którzy zdecydowali się wziąć udział w naszym konkursie turystycznym. Zwycięzcą pierwszej edycji został pan Robert Serafin, a drugą wygrała pani Janina Dziedzińska.
W ubiegłym tygodniu nagrodę odebrała pani Janina. Jako drugi po nagrodę ufundowaną przez strzelińską księgarnię „Silva” przy ulicy Wolności 6 zgłosił się pan Robert Serafin. Był nią przewodnik turystyczny pt. „Polska niezwykła”.
Nagrodę wręczyła Grażyna Butyńska z księgarni „Silva”. Przy okazji zapytaliśmy zwycięzcę o jego sposób spędzania wolnego czasu.

Znany jest Pan w środowisku kolarskim jako aktywny rowerzysta, który jednak nie rywalizuje na sportowych trasach, lecz traktuje kolarstwo jako formę turystyki. Kiedy zaczęła się Pan przygoda z taką formą wypoczynku?
- Moja przygoda z rowerem zaczęła się kiedy miałem 4 lata. Wujek woził do sklepów różne towary i raz przewoził rowery. Wtedy ojciec od niego kupił jeden taki rower i tak to się zaczęło. Od tego czasu rower jest już cały czas w moim życiu. Jednak nigdy nie traktowałem go pod kątem ścigania, choć zdarzyło mi się uczestniczyć w jakichś zawodach, ale bardziej po to, by poznać tam ciekawych ludzi. Często jeżdżę do Czech, ponieważ jest to kraj dużo lepiej rozwinięty pod względem turystyki rowerowej. Powinniśmy, pod tym względem, brać z nich przykład.

Jakie robi Pan trasy, bo niewtajemniczonym możemy zdradzić, że niekiedy są one dość długie...
- Często zdarza nam się wyjechać rano, a wrócić wieczorem. Nieraz wtedy...
Wiecej w wydaniu papierowym.
Dodaj komentarz. Przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.