Czy atak USA i Izraela na Iran wpłynie na nasze życie? Już drożeją paliwa i nawozy rolnicze. Niedługo podskoczą ceny artykułów spożywczych. Czy powinniśmy angażować się w konflikt na Bliskim Wschodzie? To pytania, które zadaliśmy w naszej ulicznej sondzie.
ataki na infrastrukturę energetyczną w Zatoce Perskiej. Od rozpoczęcia wojny ceny ropy na świecie gwałtownie wzrosły o kilkadziesiąt procent. Dla Europy problem jest szczególnie poważny, ponieważ zima kończy się na dosyć niskim poziomie zapasów gazu. Rząd monitoruje sytuację na rynku paliw. W razie potrzeby ma zareagować. Tydzień temu Orlen poinformował, że marża na diesla została obniżona z 25 groszy niemal do zera, co ma ograniczyć skutki gwałtownego wzrostu cen paliw. Spółka oferuje do 35 groszy rabatu na benzynę i olej napędowy w najbliższe osiem weekendów. Konsumenci obawiają się wzrostu cen żywności w sklepach, a rolnicy podwyżek nawozów.
– Ponosimy koszty, a nie wiadomo, czy będziemy mieli zysk, czy dołożymy do tego interesu. Rolnicy, którzy zaplanowali zakup nawozów na wiosnę, mają teraz problem. Czekamy na systemowe rozwiązania ministra rolnictwa – mówi rolnik spod Strzelina.
Według ekonomistów niedługo podskoczą ceny energii elektrycznej – zarówno dla gospodarstw domowych, jak i przedsiębiorstw. Ostrzegają, że drożejące nawozy przełożą się na ceny żywności. W efekcie wzrosną także koszty usług gastronomicznych. Zakłócenia mogą dotknąć również łańcuchy dostaw w innych sektorach. Nie da się w związku z tym wykluczyć wyższych cen towarów przemysłowych, sprzętu AGD i produktów o wysokim udziale kosztów energii i transportu. Według Urzędu Ochrony Konkurencji i Konkurenta (UOKiK) za podwyżkami stoi wzrost światowych notowań ropy spowodowany wojną, a nie nieuczciwymi praktykami przedsiębiorców.
– Obecna sytuacja zawirowania na rynku paliw spowodowana jest niepewnością dostaw ropy naftowej z Zatoki Perskiej i gwałtownym wzrostem światowych notowań ropy naftowej i paliw płynnych. Nie wynika zatem z nieuczciwych praktyk przedsiębiorców działających na rynku, a niepewności i notowań ropy naftowej – nie ma tym samym podstaw do interwencji organu w ramach posiadanych ustawowo kompetencji – czytamy w oświadczeniu UOKiK.
Premier Donald Tusk zapowiedział, że wojna nie spowoduje w Polsce odcięcia dostaw paliwa.
– Nie ma w tej chwili powodu do niepokoju – podkreślił na spotkaniu z rządem.
Co mieszkańcy myślą o konflikcie? Po której są stronie? Czy boją się drastycznego wzrostu cen paliw i artykułów spożywczych?
Wiesław i Wiesława ze Strzelina
– Mamy problemy z Ukrainą i nasze angażowanie się w inne konflikty graniczyłoby z absurdem. Przez wojnę na Bliskim Wschodzie wszystko będzie droższe. To nie jest nasz konflikt. I choć jesteśmy w NATO, to pamiętajmy, że to nie my wywołaliśmy tę wojnę. Co innego, jeśli Polskę napadłby inny kraj, wówczas sytuacja by się zmieniła. My tej wojny nie wywołaliśmy – to robota Trumpa i Izraela.
Janina Górska, emerytowana księgowa
– To nie jest łatwy temat. Interesuję się przepowiedniami, w których pisze, że trzecia wojna światowa rozpocznie się od jakiegoś małego państewka. Myślę, że chodzi o Izrael. Uważam, że Ameryka źle zrobiła, wysyłając rakiety na Iran. Nie zadziałała dyplomacja, a była możliwość załagodzenia konfliktu. Czy czekają nas podwyżki? Przy obecnym rządzie na sto procent. Nie sądzę, aby Tusk wprowadził jakieś działania osłonowe...
Cały artykuł zamieściliśmy w 12 (1297) wydaniu papierowym Słowa Regionu.










































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij