Tracimy zaufanie do Donalda Trumpa. Z czterech osób, z którymi rozmawialiśmy, aż trzy twierdzą, że prezydenta USA jest mało wiarygodny i nieprzewidywalny. Dlaczego tak się dzieje?
Z przeprowadzonego miesiąc temu sondażu jednego z instytutów wynika, że 57 procent obywateli USA nie akceptuje działań Donalda Trumpa. Tylko 36 procent wyraża poparcie dla prezydenta, a siedem procent pozostaje niezdecydowanych. Notowania prezydenta spadły przez wojnę z Iranem. Zdaniem wielu, działania wojenne przyczyniły się do wzrostu cen ropy, co wpływa na wyższe koszty produkcji, a w konsekwencji na ceny towarów w sklepach. Również Polacy do działań Trumpa są nastawieni sceptycznie. Zdaniem wielu jego polityka zagraniczna jest niekorzystna dla bezpieczeństwa w Europie. Rok temu prezydent Karol Nawrocki widział w Trumpie nadzieję.
– Musimy być częścią zwycięstwa cywilizacji, którą wczoraj ogłaszał prezydent Stanów Zjednoczonych. Zwycięstwa dobra nad złem, życia nad śmiercią – przekonywał Karol Nawrocki na spotkaniu z mieszkańcami Myślenic.
Niedawno Donald Trump zagroził Iranowi „końcem cywilizacji”. Głównym zarzutem wobec polityka jest jego nieobliczalność i agresywna retoryka, która w opinii niektórych osób przybliża świat do wybuchu trzeciej wojny światowej. Szczególny niepokój budzą jego wypowiedzi o zmiataniu Iranu z powierzchni ziemi i groźby użycia broni jądrowej.
– Facet jest nieobliczalny. Zmienia zdanie co pięć minut, co w polityce jest niewybaczalne. Zaatakował suwerenne państwo. Grożenie Grenlandii też było nienormalne. Dla wielu jest szaleńcem, który wywoła trzecią wojnę światową – uważa Sylwester, emerytowany księgowy z Borowa.
W Strzelinie nasi rozmówcy mówią, że Trump budzi wiele emocji. Większość mieszkańców obawia się prezydenta jako polityka nieprzewidywalnego. Wyjątek stanowią wyborcy PiS i Konfederacji, którzy wierzą, że jest przyjacielem Polski, na którego warto postawić.
Co o Donaldzie Trumpie myślą mieszkańcy?
Pani Dorota ze Strzelina
– Osobiście jego działania mi się nie podobają. Ma za duże mniemanie o sobie. To wpływa na cały świat. Na początku było OK. Trump mówił o pomocy dla Europy. Teraz okazuje się, że pomocy właściwie nie ma. Wszystkim grozi i rozpoczyna nowe wojny. Niestety, konflikt może się rozprzestrzenić po świecie. Wielu Polaków i Amerykanów zmieniało o nim zdanie. Boję się tego, że podczas wojny użyje broni masowej zagłady.
Jerzy z Kondratowic
– Początek prezydentury Trumpa był spokojny. Oceniałem go pozytywnie, jednak to, co wyprawia teraz, jest szokiem. Co chwilę zmienia zdanie i narrację. To się w głowie nie mieści. Nie sądzę, aby był zdolny do użycia broni jądrowej. To ściema i straszenie świata. Miał wojnę na Ukrainie zakończyć w 24 godziny, niestety konflikt trwa nadal. Ten człowiek udaje, że likwiduje konflikty, a sam je wywołuje. Śmieszne jest, że polska prawica w sejmie na jego widok klaszcze i zakłada czerwone czapki.
Kacper Cieślik, licealista
– Obecnie kwestią Trumpa jestem zaniepokojony. Kiedy przed wyborami walczył ze swoją przeciwniczką – kontrkandydatką, to szczerze mówiąc bardziej mu kibicowałem, jednak obecna sytuacja na świecie pokazuje, że się myliłem. Zobaczymy, co się stanie w najbliższym czasie. Jednak trzymam kciuki za pokój na świecie, bo jeśli Trump uważa się za chrześcijanina, to powinien trzymać się tej wiary i szanować życie...
Cały artykuł zamieściliśmy w 14 (1299) wydaniu papierowym Słowa Regionu.















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij