Pięćdziesięciu mieszkańców podpisało się pod pismem w sprawie likwidacji uciążliwego zakładu przetwarzającego śmieci. Ludzie z Wiązowa i okolic od dawna skarżą się na ból głowy z powodu fetoru odpadów. Niedługo mają zapaść decyzje w tej sprawie.
Problemy zaczęły się w 2016 roku. Dotyczą nie tylko lokatorów z ulicy Kolejowej, ale również mieszkańców Wiązowa, Starego Wiązowa i okolic. Dawno temu przy ulicy Kolejowej funkcjonowała jedynie suszarnia PGR i nic złego się nie działo. Dziesięć lat temu działalność rozpoczęło Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Komunalnik.
– Firma znajduje się za naszym płotem. W środku zakładu jest hala, w której przetwarza się odpady, m.in. butelki plastikowe, bio śmieci i inne. Działalność jest szczególnie uciążliwa dla mieszkańców okolicy. Zebraliśmy w tej sprawie 50 podpisów – mówi Jolanta Pawlik, której posesja graniczy z zakładem.
Podczas ulew i śniegów droga prowadząca do firmy zamienia się błoto
Mieszkańcy od lat wysyłają pisma do Urzędu Gminy w Wiązowie i strzelińskiego starostwa. Uzasadniają, że od dziesięciu lat są narażeni na wdychanie fetoru z odpadów, emisję pyłu i kurzu podczas przeładunku śmieci przez ładowarki i hałas generowany przez samochody ciężarowe kursujące ulicą Kolejową. Oprócz tego auta niszczą nawierzchnię drogi.
– Przez to mamy błoto, które przedostaje się na podwórza i do mieszkań. Na ulicy tworzą się potężne kałuże. Z czasem na drodze pojawiają się olbrzymie koleiny – wylicza Anna Bernat z ulicy Kolejowej.
W przesłanych do urzędów pismach mieszkańcy załączyli filmy i fotografie zagrożeń. Ich zdaniem uciążliwości są długotrwałe i często się powtarzają. Zagrażają środowisku i zdrowiu. Przekonują, że długotrwałe wdychanie fetoru powoduje ból głowy i wymioty. Przyczynia się do tego hałas i tzw. stres środowiskowy. Cała sytuacja stanowi realne zagrożenie dla zdrowia ludzi.
– Działalność prowadzona w naszym sąsiedztwie oddziałuje bezpośrednio na zdrowie wszystkich mieszkańców okolicznych miejscowości. Boimy się, że niedługo na naszych posesjach zagnieździ się plaga szczurów – przekonuje Jolanta Pawlik.
Mieszkańcy żądają wydania decyzji natychmiastowego ograniczenia negatywnego oddziaływania na środowisko i zdrowie, w tym zaprzestania wszelkiej działalności w tym rejonie. Ważność zezwolenia na działalność firmy wydanej przez starostwo upływa w piątek, 27 marca. Już parę lat temu starosta wydał decyzję odmowną w sprawie zezwolenia na zbieranie odpadów dla Komunalnika. Jednak firma odwołała się od tej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) we Wrocławiu. Co dalej? Czekamy na odpowiedź strzelińskiego starostwa i Urzędu Gminy w Wiązowie. Chcieliśmy umówić się także na rozmowę z szefostwem PHU Komunalnik, które ma siedzibę we Wrocławiu. Niestety, w internecie nie znaleźliśmy ani numeru telefonu, ani mejla do nich. Do sprawy wrócimy.








































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij