Posiedzenie Rady Gminy Kondratowice zdominowały ostre oświadczenia przewodniczącego Andrzeja Grondysa oraz radnego Czesława Krawczyszyna. Spór wybuchł już jakiś czas temu wokół nadania imienia majora Józefa Oleksiewicza izbie pamięci w Szkole Podstawowej w Prusach – izbie, która – zdaniem przewodniczącego Grondysa – nie istnieje. Nie zabrakło też personalnych i politycznych rozliczeń między radnymi.
adni podjęli szereg uchwał, a wójt Tomasz Gracz przedstawił sprawozdanie z prac pomiędzy sesjami, to posiedzenie zdominowały oświadczenia przewodniczącego Czesława Krawczyszyna oraz Andrzeja Grondysa, a także wcześniejsza wypowiedź tego ostatniego, dotycząca nadania imienia majora Józefa Oleksiewicza izbie pamięci, działającej w Szkole Podstawowej w Prusach.
Przewodniczący Andrzej Grondys przypomniał na wstępie zapisy Statutu Gminy Kondratowice, zgodnie z którym radni powinni przestrzegać przyjętych formuł grzecznościowych, a przewodniczący ma możliwość dyscyplinowania radnych, którzy nie podporządkowują się tym wymaganiom.
Przewodniczący Grondys odniósł się także do funkcjonowania biura rady, podkreślając, aby radni wcześniej zgłaszali chęć skorzystania z pomocy pracownika urzędu. – Dla mnie niezrozumiałe jest, żeby radni wykrzykiwali w biurze rady na pracownika, straszyli itd. Poinformowałem pana wójta oraz pracowników, że jeżeli będzie taka sytuacja, to mają pisać notatki służbowe. Jeśli będzie z tego wynikało, że naruszone zostały przepisy prawa o wykroczeniach, to sam osobiście sporządzę taki wniosek i przypomnę sobie dawniejsze czasy, jak się sporządzało – mówił przewodniczący Grondys.
Następnie przedstawił radnym pismo od społeczności uczniowskiej Szkoły Podstawowej im. Bohaterów Armii Krajowej w Prusach, zaadresowane do Rady Gminy Kondratowice. „Składamy stanowczy sprzeciw, dotyczący braku zgody Rady Gminy Kondratowice w sprawie nadania izbie pamięci imienia majora Józefa Oleksiewicza. Uczniowie naszej szkoły są zbulwersowani podjęciem decyzji przez radę gminy, która blokuje nadanie imienia żołnierza AK izbie pamięci w naszej szkole. Uważamy, że śp. major Józef Oleksiewicz był przyjacielem szkoły i gminy” – czytamy w piśmie. Dalej, uczniowie podpisani pod listem, podkreślają, że decyzja radnych jest krzywdząca i umniejsza postawę żołnierza walczącego z komunizmem. Jak podkreślili sygnatariusze listu, istnieje wiele dowodów potwierdzających niezłomną postawę majora. Uczniowie wezwali radnych do zmiany decyzji i umożliwienia godnego upamiętnienia śp. majora Józefa Oleksiewicza.
Uczniowie w obronie majora
– Jako przewodniczący i jako radny, to ja jestem zbulwersowany. Z treści wynika, że nikt nie prosi. Czy w tej szkole nie używa się magicznego słowa? Wzywa się radnych i pisze, że naruszyliśmy pewne zasady… Radny ma prawo głosować zgodnie ze swoją wolą i z takiego prawa skorzystaliśmy – podkreślał przewodniczący Grondys, komentując treść otrzymanego pisma i pytając, kto zainicjował jego przygotowanie.
– Jest jeszcze lepsza sprawa – pan wójt wystąpił do pani dyrektor z pismem o przedstawienie dokumentów, dotyczących izby pamięci. Odpowiedź: „Informuję, że nie posiadam takowych. Izba pamięci prowadzi eksponaty związane z historią Polski od 15 lat. Inicjatywa jej powstania zrodziła się, kiedy dyrektorem był pan Jacek Matusiewicz, a wójtem Wojciech Bochnak”. Czyli izba pamięci nie istnieje prawnie, nie ma jej! – twierdził przewodniczący Andrzej Grondys.
– Sprawdziłem statut szkoły. W rozdziale 8, paragrafie 1 wymieniono wszystkie pomieszczenia, w tym archiwum, ale nie ma żadnej izby pamięci – kontynuował. Jako przewodniczący, który wprowadzał projekt uchwały na wniosek dyrektor szkoły, poczuł się wprowadzony w błąd. Zwrócił uwagę, że statut szkoły został znowelizowany 12 stycznia 2024 roku, a pani dyrektor pełni funkcję od 2019 roku i kontynuuje projekt rozpoczęty bez – jego zdaniem – odpowiedniej dokumentacji.
Przewodniczący zapowiedział ponadto, że będzie głosował przeciwko projektowi za każdym razem, dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona.
Kto ma wątpliwości?
W ostatnim punkcie posiedzenia głos zabrał radny Czesław Krawczyszyn. – Ponieważ na ostatniej sesji ponownie mnie pan zaatakował, pozwolę sobie odpowiedzieć na pana oskarżenia – mówił, zwracając się do wójta Tomasza Gracza. – Radnym jestem ponad 30 lat z wyboru mieszkańców Podgaju i Jezierzyc Małych. Pomimo różnych, mało honorowych zabiegów, jakie stosowano wobec mojej kandydatury, wciąż nim jestem. Nie do pana należy ocena, czy powinienem być nim nadal. Co do wyboru pana na stanowisko wójta w wyborach samorządowych w 2018 roku przynajmniej połowa mieszkańców gminy Kondratowice ma wątpliwości. Do spisu wyborców zostało dopisanych ogólem 82 osoby, w tym 17 bez jakiegokolwiek sprawdzenia, czy spełniają warunki stałego zamieszkania w gminie. W spisie wyborców gminy Kondratowice znajdowały się cztery osoby, które były wpisane równocześnie w innych gminach. […] W wyborach wygrał pan dwoma głosami, są wątpliwości. […] W sprawie wymienionych nieprawidłowości prowadzone jest śledztwo przez Prokuraturę Wrocław Śródmieście – dodał radny Krawczyszyn, który następnie zwrócił się do przewodniczącego Grondysa.
– Podczas ostatniej sesji podzielił się pan z nami swoimi wątpliwościami, dotyczącymi pana majora Józefa Oleksiewicza – kontynuował radny Krawczyszyn. – Wątpliwości te wynikają, w mojej ocenie, głównie z profesji, jaką pan wykonywał w powojennej Polsce. Dokumenty oraz opinie instytucji zajmujących się weryfikowaniem życiorysów żołnierzy podziemia niepodległościowego sromotnie obalają pana tezy. Pana wiarygodność również ma słabe podstawy. Chciałbym przypomnieć, że ma pan na swoim koncie oszustwo wyborcze w Strzelinie. Jestem ciekawy, jak się pan z tym czuje. Może pan spojrzeć w oczy swoim wyborcom? Startował pan w Strzelinie, mieszkał w Stachowie – został pan usunięty z rady, a tutaj nas poucza. Zarzucacie mi brak kompetencji, moralności i prostactwo. Nieustające ataki pana Gracza na moją rodzinę, te obelgi i insynuacje są po to, aby mnie zdyskredytować jako człowieka i radnego. Wyborcy mi zaufali i nie mam zamiaru ich zawieść – podsumował radny Krawczyszyn...
Cały artykuł zamieściliśmy w 17 (1302) wydaniu papierowym Słowa Regionu.






















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij