ZNAJDŹ NA STRONIE

 

25 lutego odbyła się sesja Rady Gminy Kondratowice, podczas której radni nie podjęli uchwały w sprawie nadania Izbie Pamięci funkcjonującej w Szkole Podstawowej im. Bohaterów Armii Krajowej w Prusach imienia majora Józefa Oleksiewicza
Kondratowiccy radni na ostatnim posiedzeniu (25 lutego) nie podjęli uchwały w sprawie nadania Izbie Pamięci funkcjonującej w Szkole Podstawowej im. Bohaterów Armii Krajowej w Prusach imienia majora Józefa Oleksiewicza.
Major Józef Oleksiewicz, ps. ,,Malina”, ,,Groźny”, ,,Tatar”. Członek Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, żołnierz Niezłomny, żołnierz Wyklęty. Przez lata mieszkał w gminie Kondratowice. Zmarł 11 kwietnia 2020 r. Został uhonorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości, Medalem Pro Bono Poloniae i innymi odznaczeniami. Kondratowiccy radni odmówili mu jednak prawa patronowania Izbie Pamięci w Szkole Podstawowej w Prusach.
Odmowa uhonorowania majora Józefa Oleksiewicza jako patrona Izby Pamięci w szkole noszącej imię Bohaterów Armii Krajowej, to akt historycznej niesprawiedliwości i relatywizowania walki niepodległościowej. Tym bardziej boli, że decyzja ta zapadła tuż przed Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych – świętem, które miało uczcić tych, którzy nie złożyli broni po 1945 roku i płacili za to najwyższą cenę.
Więcej o sprawie w kolejnym wydaniu Słowa Regionu. Dodajmy, że podczas posiedzenia obecne były media – m.in. Radio Wrocław i TVP Wrocław.
 
Dziś, 27 lutego, do sprawy odniósł się Instytut Pamięci Narodowej we Wrocławiu. Poniżej treść oświadczenia. 
Ze zdumieniem przyjęliśmy decyzję Rady Gminy Kondratowice o odrzuceniu wniosku, aby patronem izby pamięci w Szkoła Podstawowa im. Bohaterów Armii Krajowej w Prusach został mjr Józef Oleksiewicz.
Informujemy, że w dniu 29 sierpnia 2025 r. szkoła zwróciła się do Instytutu Pamięci Narodowej z prośbą o wydanie opinii w sprawie nadania imienia izbie pamięci. W odpowiedzi, udzielonej 29 października 2025 r., wskazaliśmy jednoznacznie, iż mjr Józef Oleksiewicz jest osobą godną takiego upamiętnienia.
Należy podkreślić, że już sama analiza informacji zawartych w ogólnodostępnym internetowym katalogu osób „rozpracowywanych”, zamieszczonym w Biuletynie Informacji Publicznej IPN, pozwala stwierdzić, iż Józef Oleksiewicz był osobą zaangażowaną w działalność przeciwko reżimowi komunistycznemu i z tego powodu poddawaną represjom. Tym bardziej decyzja Rady jest dla nas niezrozumiała.
Informujemy ponadto, że Instytut Pamięci Narodowej rozpoczyna procedurę wpisania mogiły mjr. Józefa Oleksiewicza do ewidencji grobów weteranów walk o Wolność i Niepodległość Polski.
Poniżej prezentujemy biogram Józefa Stefana Oleksiewicza, który został przygotowany przez Przemysława Mandelę z Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa we Wrocławiu.
𝗝ó𝘇𝗲𝗳 𝗦𝘁𝗲𝗳𝗮𝗻 𝗢𝗹𝗲𝗸𝘀𝗶𝗲𝘄𝗶𝗰𝘇, 𝘂𝗿. 𝟭𝟱.𝟬𝟭.𝟭𝟵𝟮𝟵 𝗿. 𝘄 𝗚𝗿𝘆𝗯𝗼𝘄𝗶𝗲, zm. 11.04.2020 r. (ps. „Malina”, „Groźny”, „Tatar”) – żołnierz Armii Krajowej i powojennego podziemia niepodległościowego. W działalność konspiracyjną zaangażowany od 1944 roku, kiedy to służył jako łącznik oddziału ppor. Franciszka Paszka „Kmicica”, dowódcy 7 kompanii III batalionu 1. Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej. Po przejściu frontu i ujawnieniu ppor. Paszka został aresztowany przez NKWD co skłoniło młodego Józefa Oleksiewicza do pozostania w konspiracji. Podobnie jak wielu innych żołnierzy byłej Armii Krajowej, a także Batalionów Chłopskich znalazł oparcie w oddziale kpt. Jana Dubianowskiego „Salwy” (doświadczonego oficera AK, służącego wcześniej m.in. w oddziale partyzanckim rtm. Józefa Świdy ps. „Dzik”).
Grupa żołnierzy skupionych wokół „Salwy” ze względu na okoliczności od czerwca 1945 roku podporządkowała się dowództwu Narodowych Sił Zbrojnych, stając się ich główną siłą w powiecie bocheńskim. W listopadzie 1945 roku oddział ten ostatecznie uformował się i przyjął nazwę „Żandarmeria”. Wedle szacunków liczył w różnych okresach od 30 do nawet 70 żołnierzy. Z raportów samego dowódcy wiadomo, iż jako główne cele oddziału wyznaczono paraliżowanie działalności władz komunistycznych w terenie, szkolenie się do działań dywersyjnych na wypadek spodziewanej wojny z Sowietami oraz likwidację grup pospolitych przestępców na terenie powiatu.
Do pierwszych starć z formacjami UB i MO doszło już listopadzie 1945 roku praktycznie natychmiast po sformowaniu oddziału. 20 listopada 1945 roku w zasadzce partyzanci zlikwidowali dwóch funkcjonariuszy UB z Myślenic. Tydzień później w miejscowości Trzciana zlikwidowano komendanta posterunku MO w Łopatowie. Ofiarami oddziału padł również niezidentyfikowany z nazwiska major Armii Czerwonej wraz z szoferem. Wszystko to sprawiło, że przeciwko „Żandarmerii” przeprowadzono szereg skoordynowanych akcji pacyfikacyjnych w grudniu 1945 roku koordynowanych przez PUBP w Bochni oraz WUBP w Krakowie przy udziale NWKD. Nie przyniosły one rezultatów.
W lutym 1946 roku żołnierze „Salwy” przeprowadzili akcję na posterunek MO w Łopatowie, podczas której wzięto do niewoli trzech funkcjonariuszy PUBP w Bochni, których po przesłuchaniach najprawdopodobniej rozstrzelano. Kilka dni później oddział przeprowadził akcję likwidacji sekretarza PO PZPR i prezesa GS-u w Gdowie, a chwilę później zastrzelił w potyczce kolejnego funkcjonariusza PUBP w Bochni.
Do najsłynniejszej akcji „Żandarmerii” należał bez wątpienia bój, jaki rozegrał się 31 marca 1946 roku pod wsią Kobylec k. Łopatowa. W urządzonej przez oddział zasadzce zginęło co najmniej 10 funkcjonariuszy aparatu komunistycznego w tym m.in. komendant milicji z Bochni, trzech funkcjonariuszy PUBP z tej miejscowości oraz czterech milicjantów. Ceną za ten niewątpliwy sukces były masowe represje, jakimi komunistyczny aparat bezpieczeństwa objął przede wszystkim miejscowych działaczy PSL.
Latem 1946 roku „Żandarmeria” czasowo przeniosła się na teren nowosądecki, gdzie podjęła współpracę z innymi oddziałami partyzanckimi na tym terenie m.in. oddziałem Andrzeja Szczypty „Zenita”. Wspólnie spalono posterunek MO w Kamionce Małej oraz dokonano ataku na posterunek MO w Łukowicy.
Jesienią oddział „Salwy” powrócił do dawnego rejonu operowania, jednak po sfałszowanych wyborach do Sejmu w 1947 roku kpt. Jan Dubianowski stracił wiarę w możliwość dalszego efektywnego trwania w działaniach partyzanckich. W obawie przed całkowitą likwidacją oddziału i śmiercią podkomendnych zdecydował się skorzystać z amnestii i w marcu 1947 roku ujawnił się wraz kilkudziesięcioma podkomendnymi w PUBP w Bochni. Wśród był również Józef Oleksiewicz, który pomimo „gwarancji bezpieczeństwa” podobnie jak wielu innych żołnierzy podziemia niepodległościowego został wkrótce później aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa i poddany brutalnemu śledztwu. Pomimo początkowego uniewinnienia przez WSR w Krakowie na skutek rewizji wyroku przeprowadzonej przez prokuratora Oskara Karlinera został ponownie osądzony i tym razem skazany na karę trzech lat więzienia. Wyrok odbywał w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie oraz Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie.
Po wyjściu na wolność zdecydował się rozpocząć nowe życie na Dolnym Śląsku. Osiadł w Strzelinie, gdzie do 1955 roku był pod stałą obserwacją organów bezpieczeństwa. W Wolnej Polsce Józef Oleksiewicz został uhonorowany m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem z Mieczami Orderu Krzyża Niepodległości, Medalem Pro Bono Poloniae i wieloma innymi odznaczeniami. Zmarł 11 kwietnia 2020 roku.
Działalność oddziału kpt. Jana Dubianowskiego „Salwy” opracowano na podstawie:
Maciej Korkuć, Oddział Partyzancki NSZ kpt. Jana Dubaniowskiego „Salwy” [w:] Zeszyty Historyczne Win-u, nr 22, grudzień 2004 r.,
Maciej Korkuć, Zostańcie wierni tylko Polsce… Niepodległościowe oddziały partyzanckie w Krakowskiem (1944 – 1947), Kraków 2002.
 
UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


Przeczytaj także