Niedawno podczas „Czarnego tygodnia” w Polsce protestowało 100 powiatowych szpitali. Nasuwa się więc pytanie o przyszłość całej służby zdrowia. Powszechnie wiadomo, że w systemie brakuje pieniędzy. Jak się ma szpital w Strzelinie?
Rok temu na przełomie trzeciego i czwartego kwartału Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) nie miał pieniędzy na leczenie szpitalne. W tym roku problemy zaczęły się pod koniec pierwszego kwartału. Luka finansowa NFZ na 2026 rok wynosi około 20 miliardów złotych. Parę dni temu kontrowersje wzbudziły słowa minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, która w mediach poinformowała, że jeździ po kraju i widzi, jak ludzie się cieszą, bo służba zdrowia ma coraz więcej pieniędzy i sprzętu. Odmienne zdanie ma opozycja, która przekonuje, że są coraz większe kolejki do lekarzy i zamykane oddziały.
– 18 miliardów złotych przynosi realne korzyści. Zakup sprzętu i inwestycje – przekonuje pani minister.
Premier Donald Tusk i Ministerstwo Zdrowia szukają oszczędności na diagnostyce.
– Ograniczanie badań to nie oszczędność – to proszenie się o droższe terapie i więcej zgonów. Jedyny pomysł, jaki rząd na ochronę zdrowia, to prywatyzacja. To nie jest reforma. To demolka publicznej ochrony zdrowia – grzmi opozycja.
W jakiej kondycji jest szpital w Strzelinie? O to zapytaliśmy Agatę Grzelińską, rzeczniczk Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ulicy Borowskiej we Wrocławiu. Jednostka administruje szpital w Strzelinie.
– Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Strzelinie w poprzednim roku był w prawidłowej kondycji finansowej, co zostało wykazane w bilansie finansowym za 2025 rok. Zaplanowaliśmy działania na rzecz poprawy infrastruktury szpitala, które będziemy realizować w ciągu najbliższych lat – informuje Agata Grzelińska.


















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij