Dwóch mieszkańców spod Borowa zakatowało czworonoga (w typie rasy labrador). Zwierzę umierało w straszliwych męczarniach. Funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 54 i 56 lat. Mają dozór policyjny.
Kilka dni temu dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Strzelinie odebrał zgłoszenie od mieszkanki, która poinformowała o zaginięciu psa należącego do jej syna. Na jednej z posesji niedaleko Borowa ujawniono zniszczoną budę i zakrwawioną siekierę. W toku dalszych czynności funkcjonariusze odnaleźli martwe zwierzę. Rozległość ran i innych obrażeń wskazywały, że pies był wielokrotnie bity i uderzany twardym narzędziem. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że czworonóg uciekł do budy przed oprawcami. Stamtąd został jednak wyciągnięty i zakatowany na śmierć. W amoku szału mężczyźni porąbali też budę. Ślad prowadził do dwóch mężczyzn, którzy mieszkali w sąsiedztwie i mogą mieć związek ze sprawą.
- Z ustaleń śledczych wynika, że sprawcy działali wspólnie zadając zwierzęciu liczne ciosy przy użyciu siekiery oraz drewnianej kantówki. Obaj usłyszeli zarzuty znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem – informuje Aleksandra Bezrąk, oficer prasowy strzelińskiej policji.
Prokurator zastosował wobec nich środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji.`
Więcej na ten temat w najbliższym wydaniu Słowa Reionu.














































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij