ZNAJDŹ NA STRONIE

 

– Nadrzędnym celem podejmowanych przeze mnie działań jest dobro mieszkańców oraz odpowiadanie na ich potrzeby – podkreślała radna Agata Kowalska (z lewej)

Burmistrz Jerzy Krochmalny, odpowiadając na interpelację radnej Agaty Kowalskiej w sprawie zwiększenia liczby połączeń transportu publicznego, oprócz merytorycznych wyjaśnień skierował pod jej adresem szereg personalnych uwag. Radna Kowalska broniła prawa do zgłaszania problemów mieszkańców, ale część radnych zarzucała jej marnowanie czasu na sesji i zajmowanie się nieistotnymi tematami. – To nie są moje wymysły, tylko zapytania mieszkańców kierowane do mnie, a moim obowiązkiem jest mówić o tych problemach. Nie mogę przejść obok – podkreśliła.

 

W czwartek, 26 marca, odbyła się kolejna sesja Rady Miasta i Gminy Wiązów. W swoim sprawozdaniu burmistrz Jerzy Krochmalny odczytał odpowiedź na interpelację radnej Agaty Kowalskiej, dotyczącą zwiększenia liczby połączeń transportu publicznego dla sołectw gminy Wiązów. Poza merytoryczną częścią pisma, w której szef gminy opisywał konkretne działania samorządu i urzędu, pojawiły się komentarze personalne pod adresem radnej.

Burmistrz Krochmalny zarzucił jej „całkowity brak znajomości zarówno przepisów regulujących funkcjonowanie gminnego transportu, jak i realiów występujących w gminie Wiązów”. Mówił także o braku profesjonalizmu i populizmie. Odnosząc się do kwestii transportu zbiorowego, podkreślił, że za organizację połączeń międzygminnych odpowiada powiat. – Liczyliśmy, że mając trzy radne powiatowe z naszego terenu, ta kwestia ruszy z kopyta – mówił.

W punkcie wolne wnioski do sprawy odniosła się radna Kowalska. – Nadrzędnym celem podejmowanych przeze mnie działań jest dobro mieszkańców oraz odpowiadanie na ich potrzeby – podkreśliła. – Interpelacja wynikała z licznych sygnałów i oczekiwań mieszkańców, zgłaszających trudności w dostępie do transportu publicznego, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Jako radna mam nie tylko prawo, ale i obowiązek podejmować takie tematy i kierować zapytania w imieniu mieszkańców. […] Z przedstawionej dokumentacji wynika, że gmina podejmuje działania [w tej sprawie – red.]. Wyrażam jednocześnie zaniepokojenie formą udzielonej odpowiedzi, w której pojawiły się sformułowania o charakterze personalnym – zaznaczyła radna Kowalska, która dodała, że przygotowała biznesplan, dotyczący funkcjonowania transportu międzygminnego i pokrótce przedstawiła jego założenia.

Znikające połączenia

Radna Marlena Książczyk-Placzyńska zwróciła się do radnej Kowalskiej, mówiąc aby petycję w tej sprawie przekazała obecnej na sesji radnej powiatowej Magdalenie Maksymiak. – Skoro ma pani taki fajny pomysł, to powiat może akurat z niego skorzysta – mówiła. Radna Kowalska ripostowała, że mówi o związku międzygminnym, a nie gminno-powiatowym. Wiceprzewodnicząca Ewa Schutterly pytała, czy radna rozmawiała z przedstawicielami innych gmin. – Proszę zacząć i przyjść z konkretami, bo tak na razie zero faktów, tylko mówienie, aby mówić – dodała.

My mówimy o problemie powiatu. Nasze dzieci mają zagwarantowany dojazd i do szkół, i jeżeli chodzi o mieszkańców też mają zagwarantowany dojazd. Było wspomniane, że to jest problem wszystkich mieszkańców, jeśli chodzi o transport zbiorowy – jaki to jest problem wszystkich mieszkańców na terenie gminy Wiązów? – pytała radna Anna Marut.

W odpowiedzi radna Kowalska podkreślała, że problem zbyt małej ilości połączeń zgłaszają jej mieszkańcy różnych miejscowości. Radna Marut zaznaczyła, że odkąd jest radną istnieje problem, który jest powodowany względami ekonomicznymi. Przywołała m.in. fakt zawieszenia połączenia Jutrzyna – Grodków z powodu zbyt małej liczby pasażerów. – Przewoźnik nie puści pustego przewozu. To jest główny powód, dlaczego połączenia znikają – przekonywała radna Marut.

Może pani zrobi biznesplan dla pięciu osób w jedną stronę i drugą? Czy to się będzie opłacało. Kalkulacje jakieś, to będziemy rozmawiać wtedy, bo teraz nie ma o czym – dodała wiceprzewodnicząca Schutterly.

Marnują cenny czas?

Głos w dyskusji zabrała także radna Sylwia Wiaderek. – Chciałam prosić radną, bo wałkujemy w kółko te same tematy, na które już dawno były odpowiedzi, i tracimy nasz cenny czas i cenny czas naszego burmistrza, który ciągle pani tłumaczy pani niewiedzę na różne tematy. Dzisiaj też zmarnowane zostało 10 minut sesji, gdzie znów pan burmistrz pani tłumaczy coś, czego pani nie wie. […] Temat transportu należy przede wszystkim do zadań powiatu. […] Zajmuje nam pani cały czas jakimiś tematami, które nie są konkretne: albo się zajmujemy silnikiem szambiarki, albo ekspresem do kawy, albo listą tworzonych przez panią jakiś donosów od mieszkańców, urzędników, nauczycieli. Tracimy nasz cenny czas na pani wymyślone rzeczy – mówiła radna.

To nie są moje wymysły, tylko zapytania mieszkańców kierowane do mnie, a moim obowiązkiem jest mówić o tych problemach. Nie mogę przejść obok – podkreśliła radna Agata Kowalska. Radna Karina Parys-Matysiak argumentowała, że sesja nie jest miejscem załatwiania problemów mieszkańców. Powinno się to – jej zdaniem – robić na komisjach lub podczas spotkań z urzędnikami. – Wystarczy podejść do burmistrza i zapytać. Nie trzeba się tak pytać oficjalnie co z ekspresem. Dajcie spokój... – dodała wiceprzewodnicząca Schutterly.

Cały artykuł zamieściliśmy w 13 (1298) wydaniu papierowym Słowa Regionu.

UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


Obserwator
Gryzą do kości państwo radni burmistrza Wiązowa swoją jedyną przeciwniczkę
0

Przeczytaj także