Kolejna rozprawa przeciwko 76-letniej Bogusławie B. Prokuratura oskarża seniorkę o znęcanie się nad psami i kotami. Kobieta tłumaczy, że nie była świadoma tego, że przetrzymywanie psów w komórce jest karalne.
Rok temu na posesji emerytki pojawiła się policja, straż miejska, powiatowy lekarz weterynarii i przedstawiciel gminy. Skontrolowali dom seniorki i komórkę na podwórku. Okazało się, że przebywają w niej cztery psy w fatalnym stanie zdrowia. W domu i na strychu przebywało też kilkanaście kotów pozbawionych opieki. Strzelińska prokuratura oskarżyła Bogusławę B. o przetrzymywanie zwierząt w złych warunkach i niezapewnienie im należytej opieki. Na ostatniej rozprawie sędzia Joanna Krzymińska-Skoczylas odczytała protokół z wizji lokalnej.
– Uciążliwy fetor panuje na klatce schodowej od lat. Sąsiedzi zamontowali podwójne drzwi, aby zapach odchodów nie przedostawał się do mieszkania. Oskarżona nie utrzymuje żadnych relacji z sąsiadami. W mieszkaniu seniorki przebywa dwanaście kotów. W rozmowie z dzielnicowym nie zgodziła się, aby wszedł do mieszkania – odczytała protokół sędzia.
76-latka całe życie pracowała w urzędzie telekomunikacyjnym w Strzelinie. Nie jest uzależniona od alkoholu i innych używek. Zdaniem sędzi, Bogusława B. ma silne emocjonalne przywiązanie do zwierząt i ograniczoną zdolność do obiektywnej oceny sytuacji. W trakcie wizyty stwierdzono, że psy znajdują się w fatalnym stanie i zostały zabrane do schroniska w Świdnicy, z którym gmina ma umowę.
– Czworonogi były zapuszczone. Miały zapalenie skóry, świerzb uszny i zapalenie dziąseł. Przez długi okres nie obcinano im paznokci, były zapchlone. Wszystkie miały tzw. zespół ogona końskiego. Czasowo właścicielce odebrano psy i przekazano Fundacji Mam Pomysł ze Świdnicy – czytamy w protokole.
Urzędnicy sprawdzili również tzw. dobrostan kotów, których biega wiele po posesji. Sędzia pytała, czy zwierzęta były sterylizowane. Oskarżona tłumaczyła, że podawała im tabletki antykoncepcyjne.
– Gmina kontrolowała dobrostan kotów. Urzędnicy stwierdzili, że wszystko jest w porządku. Miałam też dwa razy kontrole pracowników Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej – mówiła Bogusława B...
Cały artykuł zamieściliśmy w 13 (1298) wydaniu papierowym Słowa Regionu.











































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij
Wyobrażam sobie los jej dzieci albo wnuków. Któryś z potomków pobiłby ją na śmierć a ona uchodziła by za niewinną ofiarę niewdzięcznego dziecka