ZNAJDŹ NA STRONIE

 

Blok przy ul. Skawińskiej w Strzelinie

Lokatorzy mają dosyć nocnych krzyków, awantur i bijatyk. Do bloku przy ulicy Skawińskiej w Strzelinie ciągle wzywana jest policja. – Problemy zaczęły się od chwili przesiedlenia ludzi z belwederu – przekonują mieszkańcy.

W bloku przy ul. Skawińskiej w Strzelinie mieszka ponad dwadzieścia osób. To głównie ludzie z eksmisji, samotne matki i rodziny, które z różnych powodów straciły mieszkanie. W budynku są wspólne kuchnie, ubikacje i łazienki.

 Są również osoby, które mają kuratora i notorycznie wszczynają awantury. Kilka osób przeprowadziło się z belwederu. Balangi odbywają się dzień i noc. Spory problem jest z dziewczyną 45-latka, który trafił do więzienia za bójkę z użyciem noża – opowiada Teresa Lis, jedna z lokatorek.

Do zdarzenia doszło rok temu. 45-letni Arkadiusz przyszedł do bloku na ul. Skawińskiej, w którym mieszka jego brat. Podczas imprezy pijani mężczyźni pokłócili się. Doszło do ostrej wymiany zdań i rękoczynów.

 Usłyszeliśmy głośny krzyk. Okazało się, że Arek dźgnął brata nożem. Pod pachą miał sporą dziurę. Pogotowie zabrało rannego do szpitala w Strzelinie. Później okazało się, że mężczyzna uciekł z izby przyjęć – opowiadał jeden z mieszkańców.

W bloku pozostała jednak dziewczyna zatrzymanego mężczyzny, która pijana wszczyna awantury. Niedawno w godzinach nocnych wywołała burdę.

 Wypchnęłam ją na korytarz, a ona zadzwoniła na policję. Powiedziała, że ją pobiłam. Karetkę wzywają ludzie, którzy najbardziej się awanturują. Kiedy my wzywaliśmy lekarza do chorego dziecka, to dyspozytorka skierowała nas na SOR do Wrocławia. Karetka nie chciała zabrać dziecka, ale do pijaków chętnie przyjeżdża – rozkłada ręce Teresa Lis.

Dawniej mieszkańcy nie zamykali pokoi. Klucze zostawiali w drzwiach. Zdarzały się kradzieże, ale nie na taką skalę, jak obecnie. Ludzie mówią, że nie mogą się bronić, bo „lumpy” zaraz wzywają policję i udają poszkodowanych. Niedawno do jednego z lokali sprowadziła się dzika lokatorka.

 Jak jest pijana to chwali się, że ma kuzyna w policji. Za mieszkanie płacą tylko trzy rodziny, reszta mieszka za friko. Niektórzy dogrzewają się gazem z butli. Boimy się, że wylecimy w powietrze – dodaje inny lokator.

Co na to policja? W ostatnim czasie patrol wzywany był aż trzynaście razy. Interwencje dotyczyły kłótni, konfliktów sąsiedzkich, partnerskich i innych popełnionych przestępstw, takich jak kradzież i groźby karalne. Zatrzymywano też osoby poszukiwane przez sąd w celu odbycia kary więzienia. Policja tłumaczy, że blok przy ul. Skawińskiej 2 to trudny teren, a ludzie, którzy proszą o interwencję często są pod wpływem alkoholu. Niepijący lokatorzy skarżą się, że są często spisywani...

Cały artykuł zamieściliśmy w 9 (1294) wydaniu papierowym Słowa Regionu.

UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


Anonimowe
Pani Teresa pasuje tam jak ulał whistle
0
Renata
Zlikwidować i sprzedać jak najszybciej wszystkie mieszkania komunalne, nastepnie zlikwidować jednostke zarządzającą nieruchomościam i czyli CUKIT, ktory jak widzimy nie poraz pierwszy nie radzi sobie ani z zarządzaniem nieruchomościam i ani z kontrolowaniem budżetu jednostki. Gwarantowany sukces!
2
Silnoręki
Sukces?
"Gwarantowany sukces"? Czego? Bo chyba nie ustawowego obowiązku gminy zapewnienia lokali takim osobom.
0
Silnoglowy
Lokale takim osobom zapewnia zakład karny na ząbkowickiej. Można ich tam osadzic na 5 lat za niszczenie mienia gminnego czyli budynku do tego na kilka lat za udział w bójce do tego kilka lat za zabór mienia do tego za wulgaryzmy w przestrzeni publicznej i już mają oni trzy posiłki dziennie plus lokal plus ochroniarza na koszt państwa a nie na koszt gminy. Każdy współczujący hipokryta niech zaprosi ich do swojego domu zamiast marnować moje pieniądze na wspieranie robactwa. Sami urzędnicy to pasożyty żyjące na koszt spoleczenstwa a potrzebę swojego istnienia uzasadniaja koniecznością pomocy menelom. Taka pomoc to petryfikacja fizycznej i umysłowej biedy. Dzieci tych meneli też będą roszczeniowy mi menelami bo im się należy.

0
Marta Maslanka
Grubo
Dziewczyna Arka to Marta . Pieknie sie stoczyła. A ma babcie w Szczawinie pol domu na nią przepisane to ma gdzie mieszkac.
2

Przeczytaj również