Od początku kwietnia po kilku tygodniach przerwy ponownie zaczęło funkcjonować miejskie targowisko. Istotą decyzji, podjętej przez burmistrz Strzelina, było umożliwienie działalności lokalnym kupcom, dla których handel jest często jedyną formą zarobku. Targowisko to także możliwość kupienia towarów, które w znacznym stopniu pochodzą od polskich rolników i producentów rolnych. Jak targowanie w czasie epidemii wyglądało w praktyce?

Wejść na targowisko można było tylko przez jedną furtkę. Tuż za nią był stolik ze środkiem odkażającym, a przestrzegania dezynfekcji pilnował gminy pracownik. Stoisk w tym dniu było mało, bo około 10. Wszystkie z branży spożywczej i ogrodniczej.
Zapytaliśmy handlujących, czy decyzja o otwarciu targowiska jest, ich zdaniem, dobra. Oto, co usłyszeliśmy.
Mateusz Napierała – rolnik z Węgier
Mateusz Napierała – rolnik z Węgier
Uważam, że to bardzo dobra decyzja. My, lokalni producenci kwiatów i warzyw, nie mieliśmy gdzie tego towaru sprzedać, bo handlujemy tylko na targowiskach. Place cieszą się popularnością i teraz jest szansa prowadzić handel. Na targu jest bezpiecznie. Jesteśmy rozstawieni w odpowiednich odległościach, klienci też zachowują większy dystans. Mamy środki ochronne i zabezpieczające. Jest tu zdecydowanie bezpiecznej niż w sklepach, gdzie ludzie dotykają towarów. Na targowiskach to my wydajemy sprzedawane produkty. Dziękujemy pani burmistrz za tę decyzję i liczymy, że inni burmistrzowie wezmą z niej przykład.
Piotr Napierała
Piotr Napierała
Tu jest o wiele bezpieczniej niż w supermarkecie, gdyż jest tu cyrkulacja świeżego powietrza. Klienci zachowują się bezpiecznie, sami dbają o odpowiednie odstępy i nie trzeba ich o to prosić.
 Paweł Konarski  z firmy Dar-Vit
Paweł Konarski z firmy Dar-Vit
- Bardzo dobra decyzja burmistrza. Zachęcam wszystkich innych samorządowców by postąpili podobnie. Tu jest przecież bezpieczniej niż w marketach. Jest świeże powietrze, ludzie wiedzą, jak się zachowywać i są między nimi duże odstępy. Każdy tego pilnuje.
Paulina Tupiec
Paulina Tupiec
- Dla mnie to nie jest za dobra decyzja. Skoro każą siedzieć w domu, to powinniśmy nie wychodzić. A tu jednak jest ruch. Powinno być to może inaczej zorganizowane...? Choć uważam, że robienie zakupów na zewnątrz jest bezpieczniejsze niż w środku.

Andrzej Troczyński z Kręczkowa
Dobra decyzja. Ludzie mają masę kwiatów do sprzedania. Jak tego nie zrobią, to poniosą straty, bo co z tym mają zrobić? Przecież, aby rośliny wyrosły, to producenci w ogrzewanych namiotach musieli je już od stycznia uprawiać. Ponieśli ogromne koszty. Jako kupcy możemy sprzedawać tylko na targowiskach i toAndrzej Troczyński  z Kręczkowa jest nasze jedyne źródło utrzymania. Dzisiaj ruch jest mniejszy, bo ludzie nie wiedzieli, że targowisko będzie otwarte.
***
Do naszej redakcji w tym samym dniu zadzwoniła jedna z mieszkanek i poinformowała, że rano na targowisku był duży ruch i było za ciasno. Tego osobiście nie potwierdziliśmy, ale plac handlowy odwiedziliśmy dopiero około godziny 10.
Jeżeli ludzie będą przestrzegać zasad bezpieczeństwa, to pewnie decyzja o działaniu targowiska zostanie utrzymana. Dlatego na odpowiednim zachowaniu powinno zależeć wszystkim, zarówno sprzedającym, jak i kupującym.
Dodaj komentarz. Przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.