Ostatnio coraz częściej słyszymy o tym, że duszony obostrzeniami sektor turystyczno sportowy nie wytrzymuje i wbrew zakazom otwiera stoki narciarskie, pensjonaty i restauracje w ośrodkach turystycznych. Czy nasza lokalna branża sportowa pójdzie tym samym śladem?
Magda Malec powiedziała nam o sytuacji branży fitness w dobie pandemii. Od czerwca prowadzi w Strzelinie klub, który ze względu na restrykcje pozostaje zamkniętyAquaparki, siłownie i branże fitness dotkliwie odczuły rządowe zakazy. Na szczęście, nasi przedsiębiorcy nie poddają się i liczą na zluzowanie restrykcji, aby choć częściowo powrócić do swoich działalności.
Pandemia koronawirusa znacząco wpłynęła na wiele gałęzi gospodarki. Są branże, które przeszły kryzys „suchą stopą”. Są też takie, które musiały zawiesić swoją działalność. Zalicza się do nich branża fitness. Magda Malec prowadzi klub fitness w Strzelinie. - Jesteśmy cały czas zamknięci i zastanawiamy się, co będzie dalej. Nie chcemy otwierać się wbrew rozporządzeniu - mówiła.
Dodała także, że choć przed 28 grudnia też były restrykcje, to umożliwiały jednak w miarę sprawne funkcjonowanie klubów fitness i siłowni. - Wprowadzono między innymi ograniczenie osób ze względu na metraż. Do tego dochodziły odległości między osobami ćwiczącymi w sali. Oczywiście trzeba było nosić maseczkę w większości pomieszczeń. Dezynfekowaliśmy też maty, szafki i wszystkie przyrządy do ćwiczeń. Z naszej strony wszelkie środki ostrożności zostały zachowane. Jesteśmy jedną z tych branż, które bardzo szczegółowo przestrzegają reżimów sanitarnych - stwierdziła Magda Malec.
Tekst ukazał się w nr 5 (1044) wydaniu "Słowa Regionu". Cały artykuł przeczytasz na portalu egazety.pl, eprasa.pl, a także nexto.pl i e-kiosk.pl.

Dodaj komentarz. Przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.