Wycieczka do Kamieńca Podolskiego była jednocześnie podróżą w przeszłość PolskiOd czterech lat wolontariusze z gminy Borów wyjeżdżają na Ukrainę porządkować polskie cmentarze. Wszystko w ramach akcji „Mogiłę Pradziada Ocal od zapomnienia”. O tym jak przebiegał tegoroczny wyjazd rozmawialiśmy z Grzegorzem Filipkiem, jednym z opiekunów młodzieży.
Kresy II Rzeczypospolitej są dla wielu mieszkańców powiatu strzelińskiego ziemiami, skąd przyjechali na Dolny Śląsk. Dla trzech pokoleń Polaków urodzonych już po tej stronie Bugu dzisiejsza Ukraina zachodnia żyje w rodzinnych wspomnieniach. Ale nie tylko. Od lat młodzież z borowskich szkół wyjeżdża na Ukrainę, żeby porządkować polskie cmentarze. – – poinformował nas Grzegorz Filipek, jeden z opiekunów grupy.
Podobnie jak w latach ubiegłych wolontariusze z gminy Borów porządkowali polskie cmentarze na Kresach. – Wykonywaliśmy prace porządkowe, kosiliśmy trawę, wycinaliśmy drzewa, które zdążyły wyrosnąć na cmentarzu. Odnawialiśmy epitafia na grobach. Na cmentarzu widać, że systematycznie prowadzone są tam prace porządkowe, ale jeszcze dużo pracy przed nami. Polska młodzież pracowała wspólnie z młodymi Ukraińcami i wspólnie spędzała czas wolny - powiedział nasz rozmówca. Polskie kwatery na cmentarzu w Buczaczu zajmują 3 ha, to sporo. Wolontariusze z Borowa odwiedzili również cmentarz w Krościatynie, miejscowości spacyfikowanej przez ukraińskich nacjonalistów UPA, miejscu zbrodni ludobójstwa dokonanej na Polakach. Ci, którzy przeżyli zagładę Korościatyna, trafili po wojnie również do gminy Borów. - Cmentarz w Korościatynie został już uporządkowany, ale mimo wszystko pojechaliśmy tam, żeby zapalić świeczki na grobach ofiar banderowców – powiedział jeden z uczestników wyjazdu na Ukrainę. Na polskim cmentarzu w Buczaczu jest jeszcze wiele do zrobiebia
Pobyt na byłych Kresach był dla wolontariuszy i ich opiekunów pełen wrażeń. Przede wszystkim praca na polskim cmentarzu, ale także rozmowy z młodymi Ukraińcami mieszkającymi w Buczaczu i zwiedzani miejsc związanych z historią Polski. Takim jest np. Kamieniec Podolski, który zapisał się w naszej historii co Henryk Sienkiewicz upamiętnił na kartach „Trylogii”. Pobyt na Ukrainie był dla jej uczestników żywą lekcją historii Polski, lekcją patriotyzmu… z grabiami i sekatorem w ręku.Na cmentarzu w Korościatynie zapłonęły znicze
- Wyjeżdżając na Ukrainę, zdawaliśmy sobie sprawę, że na wschodzie toczy się wojna. Jednak tam, gdzie byliśmy, było bezpiecznie. Nie wyczuwało się atmosfery zagrożenia. Cały pobyt uważam za udany, a przede wszystkim pożyteczny. Myślę, że podobnie uważają pozostali uczestnicy wyjazdu, bo już teraz deklarują gotowość wyjazdu na Ukrainę za rok – powiedział Grzegorz Filipek.
Wyjazd na Kresy II RP był kolejnym etapem akcji „Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia”. W tym roku, wolontariuszami z gminy Borów byli: Monika Gilewska , Agnieszka Skobelska, Michał Czarniecki, Paweł Kawałko, Wojciech Słomka i Natalia Jurek. A opiekunami: Anna Filipek, Marian Grabas i Grzegorz Filipek.

Komentarze   

spajker Permalink1 +1 spajker
RE: Lekcja historii z grabiami w ręku
"Lekcja historii z grabiami w ręku i "mogiłę pradziada ocal od zapomnienia" - to wersja polska.
"lekcja historii z mlotem w ręku" - nie zapomnij rozwalić tego czego lachowi nie zdołałeś ukraść zanim go zamordowałeś - to wersja ukraińska akcji.
ukraińcy mają przewagę czasową i liczebną. być może trzeba im podesłać kolejne 100 ,mln dolarów "pomocy" aby mieli na młoty i na farbę do dewastacji
2015-08-29 12:56 Cytować Zgłoś administratorowi
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.