Kamil najlepiej czuje się w roli rozgrywającego
W lecie do zespołu Czarnych Kondratowice dołączył wrocławski piłkarz Kamil Spychalski. Zawodnik otrzymał od kolegów pseudonim Guilherme, ze względu na podobieństwo do brazylijskiego piłkarza Legii Warszawa o tym imieniu. Czy w Kamilu płynie brazylijska krew?
Jak trafiłeś do Kondratowic?
- Grałem w Orle Pawłowice. Wszystko rozpoczęło się idealnie w pierwszym meczu zdobyłem gola i zaliczyłem asystę. Niestety, już w drugim pojedynku doznałem kontuzji i przez rok pauzowałem. Lekarze zdiagnozowali stłuczone śródstopie, ale, moim, zdaniem to był poważniejszy uraz. Byłem wolnym zawodnikiem, szukałem klubu, ale cały czas odczuwałem skutki kontuzji. Mój kolega Paweł Kostrzewa, który jest zawodnikiem Czarnych, zaprosił mnie na treningi i sparingi do Kondratowic. Sprawdziłem się i zostałem. Przychodząc do Czarnych, znałem jedynie Pawła. Atmosfera w zespole jest bardzo dobra. Mamy młody zespół z dużym potencjałem.

Na jakiej pozycji na boisku czujesz się najlepiej?
- Najbardziej lubię być rozgrywającym, środkowym pomocnikiem. Chciałbym jednak dostawać więcej piłek. Lubię techniczną, kombinacyjną grę.

W zespole szybko otrzymałeś pseudonim Guilherme. Wielu kibiców zastanawiało się, czy jesteś drugim obcokrajowcem w szatni Czarnych.
- Jestem stuprocentowym Polakiem. Pseudonim ten wymyślił Bartosz Skrzypek, a cały zespół szybko „podłapał”. Nie mam, oczywiście, problemu z nową ksywką. Jedyne, co mnie łączy z brazylijskim piłkarzem Legii Warszawa, to zamiłowanie do gry kombinacyjnej, obaj lubimy być przy piłce.

Z czego wynika Wasza niska pozycja w tabeli?
- Cały czas się zgrywamy. W lecie dołączyło kilku nowych zawodników. Brakuje też nam szczęścia. Mamy młody zespół, ale pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Nieznacznie przegraliśmy z wiceliderem, a liga jest bardzo wyrównana. Przeważnie przegrywamy nieznacznie, to nie są wysokie porażki. Mamy sytuacje, ale brakuje nam skuteczności.

Rozmawiamy tuż po meczu derbowym z LKS-em Brożec. Jak oceniasz ten pojedynek?
- Brożec ma naprawdę ładny obiekt. Rzadko zdarza się tak dobrze przygotowana murawa w klasie okręgowej. Obie ekipy stworzyły sobie po kilka sytuacji podbramkowych, ale uważam, że byliśmy lepsi i zasłużenie wygraliśmy.

Czy swoją przyszłość z Czarnymi wiążesz na dłużej?
- Ciężko jest mi teraz odpowiedzieć na to pytanie. Do końca rundy na pewno zostaję w Kondratowicach, a zimą będziemy zastanawiać się co dalej. Chcę złapać formę. Rok nie grałem w piłkę i teraz się odbudowuję. Z każdym meczem jest coraz lepiej.

Radosław Kwiatkowski

Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.