Wędkowanie może być przyjemne, ale niesie także wielkie zagrożenie, o czym piszemy na stronie obok. Wielu wędkarzy, choć nie tylko, popełnia poważne błędy, które mogą doprowadzić do tragedii. O czym, przebywając nad wodą, powinniśmy pamiętać? O zasadach bezpiecznego wędkowania i korzystania z atrakcji wodnych rozmawialiśmy z Janem Klusakiem, naczelnikiem OSP w Nowolesiu i wędkarzem jednocześnie.
Do wypadków w czasie wędkowania dochodzi zazwyczaj w trudnych warunkach, np. kiedy wędkarze są grubiej ubrani i mają wysokie obuwie. Dlatego pływanie to umiejętność, którą wszyscy wędkarze powinni dobrze opanować.
Wśród przyczyn, przez które dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, są m.in. nieostrożność w trakcie organizacji łowiska na brzegu, nieznajomość miejscowych warunków terenowych, brak doświadczenia i brak środków zabezpieczających przed utonięciem czy nieodpowiedzialność spowodowana spożywaniem zbyt dużej ilości alkoholu.

Rozpoznanie terenu
Jedyną jednostką z powiatu strzelińskiego, która specjalizuje się w ratownictwie wodnym, jest Ochotnicza Straż Pożarna w Nowolesiu. Obecnie liczy 23 członków. To właśnie jej druhowie brali udział w akcji na stawie w Białym Kościele. Jan Klusak, naczelnik OSP w Nowolesiu, radzi, by przyjeżdżając na akwen i zajmując jakiekolwiek stanowisko wędkarskie, przede wszystkim zapoznać się z terenem w odległości 10-20 metrów z obu stron. Nie można od razu rozkładać wędek i od razu wędkować, szczególnie, jeśli zostajemy nad akwenem na noc.
- Musimy rozpoznać nie tylko wodę, ale szczególnie teren na lądzie. Pamiętajmy, że nocą widoczność jest ograniczona. Po rozpoznaniu terenu, nawet udzielając komuś pomocy, będziemy już wiedzieć, jak wygląda okolica. Przy holowaniu większej ryby, przemieszczając się zaledwie parę metrów w bok, możemy się potknąć i wpaść do wody. Jak to jest rzeka, to momentalnie płynie się z nurtem – powiedział.
Jak dodał nasz rozmówca, jako wędkarz wielokrotnie był świadkiem podobnych sytuacji. Zwrócił jednocześnie uwagę, że sprawa staje się jeszcze bardziej poważna zimą, kiedy wędkarze mają na sobie grube ubranie. Po wpadnięciu do wody odzież bardzo szybko namaka, co sprawia, że trudno wydostać się na brzeg.
Potwierdził również, że nocne wędkowanie w pojedynkę jest nierozsądne. - Jesteśmy wtedy sami i jeżeli nie znamy terenu, poruszamy się po omacku. Kiedy wędkują dwie osoby i coś się stanie, druga osoba zawsze coś usłyszy i przyjdzie z pomocą. Często zdarza się, że rodzice zabierają na ryby swoje dzieci. Trzeba zwrócić na nie szczególną uwagę i zapewnić im bezpieczeństwo – tłumaczył druh.

Najlepiej zespołowo
Całonocne wędkowanie w kamizelce ratunkowej może być lekką przesadą, ale dobrze mieć obok siebie jakąkolwiek rzutkę. Wyjątkowo przydatne okazuje się to na rzece. Kiedy człowiek wpadnie do wody, wystarczy rzucić mu coś, dzięki czemu będziemy w stanie przyciągnąć go do brzegu. Dobrze też mieć pod ręką jakieś „koło ratunkowe”. Może to być zakręcona większa pusta butelka, dmuchane siedzisko, pusty kanisterek lub inny pływający przedmiot, który możemy rzucić osobie, która ma problemy z utrzymaniem się na wodzie.
Warto wiedzieć, że są już coraz bardziej popularne takie dobrodziejstwa, jak samopompujące się kamizelki ratunkowe, dzięki którym zawsze utrzymamy się na wodzie, a nie krępują one ruchów podczas poruszania się na lądzie. Są one dostępne nawet w sklepach wędkarskich. Taka kamizelka aktywuje się natychmiast po zanurzeniu i odwraca poszkodowanego do właściwego położenia w niecałe 10 sekund. Można ją też aktywować ręcznie, a po każdym użyciu naładować nowym nabojem. Natomiast jeżeli wędkujemy z łodzi, wtedy bezwzględnie musimy mieć na sobie kamizelkę ratunkową. W nocy nieodzownym wyposażeniem powinna być też latarka czołowa.
Wędkowanie zarówno w stanie po użyciu alkoholu, jak i stanie nietrzeźwości z jakiegokolwiek środka pływającego, niebędącego pojazdem mechanicznym, jest zabronione. Wędkarze muszą jednak pamiętać, że picie alkoholu przy akwenach to nie najlepszy pomysł. Wystarczy chwila, aby wpaść do wody, a nie zawsze znajdzie się ktoś, kto przyjdzie z pomocą.
- Zawsze jedźmy na ryby zespołowo. Jeśli coś się stanie, druga osoba zareaguje lub udzieli pierwszej pomocy. Obecnie ludzie są już coraz bardziej świadomi i potrafią pomóc – podsumował naczelnik OSP w Nowolesiu.
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.