ZNAJDŹ NA STRONIE

 

Brak zgłoszenia na policję jest często odbierany przez sprawcę jako ciche przyzwolenie na dalsze łamanie prawa

Niektórzy sklepikarze sami łapią złodziei, aby odzyskać skradziony towar. Nie wzywają policji, bo boją się obostrzeń, przesłuchań i biurokracji. Policja uważa, że należy zgłaszać kradzież. To ważne zarówno z punktu widzenia odpowiedzialności sprawcy, jak i bezpieczeństwa całej lokalnej społeczności.

Dwa tygodnie temu niedaleko Przeworna złodziej zrobił zakupy w niewielkim punkcie za kwotę 95 zł. Nabrał piwa, wódkę i papierosy. Towar podawał sprzedawca. Młody mężczyzna w wieku ok. 30 lat zapakował alkohol do reklamówki i wyszedł ze sklepu.

 Mam mały sklep, w którym nie ma ochroniarza. Nie zgłaszałam sprawy na policję, bo poradziliśmy sobie z tą kwestią. Powiadomiłam syna, który szybko złapał złodzieja. Towar udało się odzyskać w całości. Znamy tego człowieka. To mieszkaniec Krzywiny. Nie ma gdzie mieszkać i tylko czeka na okazję, aby coś ukraść – relacjonuje pani Jadwiga, właścicielka punktu.

Kobieta tłumaczy, że nie zgłosiła sprawy policji, bo sprawca nie poniósłby żadnej odpowiedzialności. Jest biedny i nie zapłaciłby żadnej kary. Posiedziałby na dołku w komendzie i po 48 godzinach zostałby puszczony wolno. To samo powiedział nam gospodarz spod Wiązowa, któremu nieznany sprawca wyniósł z ogrodu piłę mechaniczną.

– Domyślam się, kto dokonał kradzieży, ale nie zawiadamiałem dzielnicowego. Złodziejowi nic by się nie stało z powodu małej szkodliwości społecznej czynu – przekonuje pan Józef.

Zdaniem policji każde zachowanie polegające na kradzieży, niezależnie od wartości skradzionego mienia czy faktu jego późniejszego odzyskania, jest czynem karalnym i powinno zostać zgłoszone. To bardzo ważne zarówno z punktu widzenia odpowiedzialności sprawcy, jak i bezpieczeństwa całej lokalnej społeczności.

– Rozumiemy, że niektórzy pokrzywdzeni obawiają się formalności związanych z postępowaniem lub uważają, że w przypadku niewielkiej wartości szkody zgłoszenie nie ma większego sensu. W praktyce jednak brak reakcji może prowadzić do sytuacji, w której sprawca utwierdza się w przekonaniu o swojej bezkarności. To z kolei często skutkuje powtarzaniem takich zachowań, ich eskalacją oraz coraz większą zuchwałością sprawcy. Dziś może to być kradzież produktów o niewielkiej wartości, jutro może dojść do użycia przemocy, gróźb lub innych znacznie poważniejszych przestępstw – mówi Aleksandra Bezrąk, oficer prasowy policji w Strzelinie.

Brak zgłoszenia jest często odbierany przez sprawcę jako ciche przyzwolenie na dalsze łamanie prawa. W konsekwencji cierpią nie tylko kolejni przedsiębiorcy czy mieszkańcy, ale cała lokalna społeczność, która zaczyna funkcjonować w poczuciu, że podobne zachowania pozostają bez konsekwencji.

Cały artykuł zamieściliśmy w 29 (1314) wydaniu papierowym Słowa Regionu.

UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


Przeczytaj także