Od początku miesiąca mieszkańcy Karszówka zauważali niski poziom wody w tzw. młynówce – jednym z cieków wodnych znajdujących się w centrum wsi. Z każdym kolejnym dniem wody było coraz mniej ze względu na brak deszczu.
Ciek praktycznie wysechł. W jednym z głębszych miejsc cieku pozostało nieco wody, w którym zgromadziły się wszystkie ryby. Było ich kilkadziesiąt. To właśnie ich sytuacja stała się powodem interwencji przedstawicieli Wód Polskich i Polskiego Związku Wędkarskiego.
O sytuacji poinformowaliśmy Wody Polskie – Nadzór Wodny w Strzelinie, który administruje ciekiem. Kierownik Bartłomiej Dragańczuk ze strzelińskiej jednostki przyjechał na miejsce, aby ocenić stan wody i ryb. Po przeanalizowaniu sytuacji zdecydował się powiadomić Polski Związek Wędkarski, prosząc o pomoc w odłowieniu ryb. W jego ocenie zwierzęta nie dożyłyby następnego dnia, co potwierdzili później przybyli na miejsce delegaci z PZW.
Ryby znajdujące się w kałuży – bo inaczej nie można było nazwać tego miejsca – były w stanie zagrażającym ich życiu. Na brzegu znajdowało się wówczas kilkanaście śniętych lub martwych ryb...
Cały artykuł zamieściliśmy w 32 (1317) wydaniu papierowym Słowa Regionu.


































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij