Przez lata był symbolem zaniedbania i zapomnienia, dziś ma szansę na nowe życie. Zabytkowy „belweder” przy ul. Pocztowej w Strzelinie został gruntownie uprzątnięty. Gmina chce ocalić historyczny obiekt, ale przed samorządem stoi trudne zadanie: znaleźć dla niego funkcję, która będzie możliwa do realizacji i utrzymania. Jakie warianty bierze pod uwagę magistrat?
W ostatnim czasie w tzw. „belwederze” – zabytkowym budynku przy ul. Pocztowej w Strzelinie prowadzono prace porządkowe. Od kwietnia do czerwca zniknęło z niego ponad 20 ton odpadów, m.in. części samochodowe, gruz, odpady komunalne oraz zalegające od lat elementy wyposażenia. Prace objęły piwnice, dwa piętra oraz strych i były realizowane przez Centrum Usług Komunalnych i Technicznych w Strzelinie we współpracy ze strzelińskim Zakładem Karnym. Obecnie budynek jest pustostanem. Ostatni lokatorzy opuścili go na początku 2025 roku. Czy strzeliński magistrat ma pomysł na zagospodarowanie tego obiektu? Jakie będzie jego przeznaczenie?
– Zależy nam przede wszystkim na uratowaniu budynku „belwederu” i odczarowaniu jego złej legendy – podkreśla burmistrz Dorota Pawnuk. – To piękny, historyczny budynek w centrum Strzelina, który przez lata kojarzył się głównie z fatalnymi warunkami i ogromnym bałaganem. Pierwszy ważny krok został już wykonany – obiekt zinwentaryzowano i gruntownie posprzątano, m.in. dzięki pomocy Zakładu Karnego w Strzelinie i osadzonych, a zadanie to znalazło się w planach gminy głównie dzięki inicjatywie i na wniosek radnego Piotra Czernego – dodaje.
– Rozważamy różne możliwości zagospodarowania tego obiektu, ale nie jest to łatwy budynek – kontynuuje szefowa gminy. – Pomieszczenia są niewielkie, ściany grube, a okna małe. Do tego obiekt znajduje się pod ścisłą ochroną konserwatorską, dlatego każdy pomysł musi zostać uzgodniony z Dolnośląskim Konserwatorem Zabytków. Musimy też pamiętać o kosztach – poważna przebudowa „belwederu” będzie oznaczała kolejne miliony złotych. Bez zewnętrznego dofinansowania gminie trudno byłoby udźwignąć taką inwestycję. Wiemy, że część mieszkańców i lokalnych pasjonatów historii widziałaby w tym miejscu muzeum. Rozumiemy te oczekiwania, jednak utworzenie osobnej placówki muzealnej byłoby bardzo kosztowne. Nie chodzi tylko o remont i przygotowanie ekspozycji, ale również o koszty późniejszego utrzymania muzeum: zatrudnienie dyrektora, księgowego i pozostałych pracowników. Nawet dużym muzeom w miejscowościach turystycznych trudno jest się utrzymać, dlatego na powołanie kolejnej jednostki organizacyjnej gminy obecnie nas nie stać. Nie wykluczamy natomiast urządzenia w części budynku wystawy poświęconej historii Strzelina – podkreśla burmistrz Dorota Pawnuk.
Cały artykuł zamieściliśmy w 30 (1315) wydaniu papierowym Słowa Regionu.































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij