Miłosz Korzyński podczas turnieju halowegoCzarni Kondratowice w przerwie zimowej pozyskali kilku zawodników, w tym młodzieżowca Strzelinianki Miłosza Korzyńskiego. Ofensywny piłkarz z bardzo dobrej strony zaprezentował się podczas gier kontrolnych. Dlaczego Korzyński zamienił Strzelin na Kondratowice?

Czy z Czarnymi wiąże piłkarską przyszłość? Odpowiedzi na te i inne pytania uzyskają Państwo w naszej rozmowie z Miłoszem Korzyńskim, nowym piłkarzem beniaminka klasy okręgowej z Kondratowic.
Dlaczego odszedłeś ze Strzelinianki?
- Strzeliński klub w przerwie zimowej pozyskał kilku zawodników i nie mógłbym liczyć na regularne występy. Decyzja o transferze nie była łatwa, ponieważ Strzelinianka jest bliska mojemu sercu. W moim wieku nie mam czasu na „grzanie” ławki rezerwowych i granie „ogonów”. Zdecydowałem się znaleźć klub, w którym będę miał szansę na regularne występy i udowodnienie swojej wartości. Do Kondratowic odszedłem na zasadzie wypożyczenia na rundę wiosenną i do 30 czerwca jestem zawodnikiem Czarnych. Z działaczami tej drużyny miałem kontakt od dłuższego czasu i dawali mi sygnały o zainteresowaniu. Miałem też inne propozycje, ale szukałem klubu w pobliżu Strzelina i Wrocławia, ponieważ obecnie łączę grę w piłkę ze studiami.

W przerwie zimowej w ekipie Czarnych doszło do kilku zmian kadrowych. Jak oceniasz obecny potencjał drużyny?
- Zespół jest naprawdę mocny, o czym świadczą wyniki naszych gier kontrolnych. Byliśmy skuteczni zarówno w ataku, jak i w obronie. Mam nadzieję, że uda nam się przełożyć dobrą passę także na ligowe zmagania. Nasza drużyna to mieszanka rutyny z młodością. Doświadczeni zawodnicy, np: Konrad Świeżowski, Łukasz Wójcikiewicz, Mariusz Żyłka czy Andrzej Rak, świetnie współpracują z młodymi: Patrykiem Kwiatkowskim, Bartkiem Gilewskim, Maksymilianem Gralcem czy ze mną. W każdym meczu walczyć będziemy o trzy punkty. Nie chcę mówić o końcowej pozycji w tabeli, ale damy z siebie wszystko.

Czarnych opuścił napastnik i lider zespołu Marcin Lisowski. Czy masz być jego następcą?
- Marcin odszedł, ale odwiedza nas na treningach i zawsze jest mile widziany w Kondratowicach. Nie wiem czy działacze starali się pozyskać mnie w jego miejsce. Staram się skupiać na sobie i na jak najlepszej grze dla Czarnych. Trener Daniel Kożuchowski ustawia mnie na pozycji nr 10, czyli cofniętego napastnika, co mi bardzo odpowiada. Z powodzeniem mogę grać także na skrzydle i w linii pomocy. Takiej współpracy, jak z trenerem Kożuchowskim, życzyłbym każdemu zawodnikowi, który stawia swoje pierwsze kroki w seniorskim futbolu.

Jesienią Strzelinianka, z Tobą w składzie, w 17. meczach wywalczyła 22 punkty. To dobry wynik?
- Ciężko jednoznacznie ocenić tę rundę. W kilku meczach zabrakło nam koncentracji, głupio traciliśmy bramki. Naszym problemem była także plaga kontuzji i krótka ławka rezerwowych. Na pewno stać nas było na lepszy wynik niż jedenaste miejsce w tabeli klasy okręgowej. Ja zawsze patrzę na swoją grę krytycznym okiem. Wiem, że wiele rzeczy można było zrobić lepiej. Wymagam od siebie więcej, ponieważ to jest sposób, by wciąż się rozwijać piłkarsko. Czasami brakowało mi jeszcze sił, żeby 90 minut rozegrać na pełnych obrotach. Wpływ na to miało wiele czynników, m.in. kontuzje, urazy. Zamierzam nadal ciężko pracować, by dać jeszcze więcej drużynie

Szczególnym meczem były derby powiatu strzelińskiego: Czarni Kondratowice – Strzelinianka Strzelin. Mecz zakończył się wynikiem 1:1.
- To był naprawdę ciekawy i emocjonujący pojedynek. Takie starcia zawsze elektryzują kibiców w całym powiecie. Mecz rozpoczął się dla nas świetnie, ponieważ już w pierwszych minutach objęliśmy prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Bartek Korgul. Prowadziliśmy grę, stwarzaliśmy sytuacje, ale tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego rywale wyrównali. Czarni nastawili się na grę z kontry i przyniosło im to sukces w postaci jednego punktu. Myślę, że wynik 1:1 nie był krzywdzący dla żadnej z drużyn. W naszym zespole pozostał niedosyt, ponieważ przez większość gry prowadziliśmy. W tym pojedynku sprawdziło się to, co mówiłem czasami brakuje nam koncentracji w kluczowych momentach. Tak było właśnie w Kondratowicach.
Dziękuję za rozmowę.

- Dziękuję bardzo i serdecznie zapraszam wszystkich kibiców z powiatu strzelińskiego do odwiedzania boisk w Strzelinie i w Kondratowicach, żeby stadiony były wypełnione do ostatniego krzesełka.

Rozmawiał Radosław Kwiatkowski

Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.