Henryk Kowalczyk był kapitanem Śląska WrocławSą ludzie, którzy po swoim odejściu pozostawiają pustkę nie tylko w sercach najbliższych. Takim człowiekiem był śp. Henryk Kowalczyk. Dla wielu był piłkarzem i trenerem, dla innych autorytetem i wzorem do naśladowania, a dla najbliższych Heniem.

Związany ze Strzelinem od urodzenia, do swoich ostatnich godzin, pozostanie w naszej pamięci jako uśmiechnięty i życzliwy starszy pan.
Był piłkarzem, który karierę rozpoczynał w Strzeliniance. Później przeniósł się do Wrocławia, do Ślęzy, by trafić wreszcie do ukochanego Śląska (1972-1984). W pierwszym sezonie gry w klubie, z którym święcił największe triumfy, rzadko trafiał nawet na ławkę rezerwowych, nie mówiąc już o grze w pierwszym składzie. Po rocznej kwarantannie zaczął pojawiać się w składzie Śląska i bardzo szybko swoją grą i postawą na boisku wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. Później przyszły sukcesy, o jakich mógł tylko marzyć, biegając po boisku jako junior. Pierwszy w historii tytuł mistrza Polski ze Śląskiem Wrocław (1977), kilkanaście meczów w europejskich pucharach i 168 w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej. Dla kibiców Śląska był legendą za życia. Dzięki ich głosom trafił do Złotej Jedenastki, dystansując na swojej pozycji Władysława Żmudę, wielokrotnego reprezentanta kraju.
Po zakończeniu kariery zawodniczej został trenerem. Był asystentem Ryszarda Urbanka w Śląsku by później prowadzić z powodzeniem kilka klubów naszego regionu. Nie mniejszym autorytetem niż wśród kibiców Śląska Wrocław cieszył się w Ziębicach. Trener Kowalczyk kilka razy ratował tamtejszą „Spartę” przed spadkiem do niższej klasy rozgrywkowej i raz zapewnił jej awans do IV ligi.
Pożegnajmy się ze śp. Henrykiem Kowalczykiem słowami poety Jonasza Kofty: Przyjacielu /Trochę serca nam ubyło / Ile naprawdę / Jeszcze nie wiemy / Pamięć o Tobie poniesiemy / Zrobimy z nią / Ile umiemy / Bracia spod jednej anatemy / Żegnamy Cię / I dziękujemy.
Zgodnie z ostatnią wolą śp. Henryka Kowalczyka jego ciało zostało skremowane i złożone na komunalnym cmentarzu na Krzepicach a żałobną Mszę św. odprawiono w strzelińskim kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego.

 

Dodaj komentarz. Przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.