Bycie strażakiem to często niespełnione marzenie. W tym przypadku było inaczej. Rafał Jabłoński podziwiał strażaków, chciał zostać i został strażakiem.

Rafał Jabłoński jest strażakiem w pracy i po pracy. W pracy, bo swoje zawodowe życie związał z państwową strażą pożarną, a po pracy, bo jest jednocześnie prezesem OSP w Borku Strzelińskim.
- Dobrze pamiętam swój pierwszy wyjazd na akcję jako strażak OSP – powiedział druh Rafał. - Dostaliśmy wezwanie do wypadku drogowego. Nastolatek wybrał się samochodem rodziców na przejażdżkę. Jeździł polnymi drogami i w pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem. Skończyło się to fatalnie dla niego, zmarł w wyniku odniesionych obrażeń – usłyszeliśmy od naszego rozmówcy. Wydarzenie tragiczne nie tylko wtedy ale również teraz, kiedy wspominamy je po latach.
- Staram się nie zapamiętywać szczegółów akcji, w których uczestniczę. Zwłaszcza tych, kiedy giną ludzie. Bezsilność, że już nic nie można zrobić, że nie można pomóc, jest przygnębiająca...
Jedna z akcjio, w której uczestniczył  druh Rafał. W Boguszycach zapalił się garaż  z samochodem w środku
Tekst ukazał się w 4 (1043) wydaniu "Słowa Regionu". Cały tekst przeczytasz tu lub tutaj

Komentarze   

Bubel Permalink2 0 Bubel
Gruz
Osp borek strzelinski zapomniana jak cała gmina. Wystarczy popatrzeć na stara 200. Osp domaniow Węgry Wiązów wszyscy nowe wozy a borek star 200.kiedys to była rodzinna firma i latami wszystko stało w miejscu.
2021-02-12 16:58 Cytować Zgłoś administratorowi
Kumpel Permalink1 0 Kumpel
Wzorowy
Bardzo dobry kolega i zawsze pomocny. Rafał nie przejmuj się Baranami wokół
2021-02-12 16:55 Cytować Zgłoś administratorowi
Dodaj komentarz. Przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.