Co dalej z mieszkańcami z ulicy Grota Roweckiego? Lokatorzy ponad rok temu założyli własną wspólnotę. Przez to marzli, bo dawny zarządca odciął im kotłownię. Ich sytuacja poprawiła się, choć trzy rodziny nadal mają chłód w mieszkaniu.
Ponad rok temu 150-osobowa grupa lokatorów odłączyła się od spółdzielni mieszkaniowej w Strzelinie i założyła własną wspólnotę. Choć należeli już do innego zarządcy, to i tak musieli kupować ciepło od spółdzielni. Ostatecznie zakręcono im kurki i mieszkańcy zostali na lodzie.
– W kranach nie było nawet letniej wody. Ludzie dogrzewali się w pokojach piecykami. To był dramat. Po pewnym czasie wynajęliśmy prywatną mobilną kotłownię – opowiada jeden z mieszkańców.
Przed strzelińskim sądem toczy się proces. Nowy zarządca czeka na prawomocny wyrok. I choć sprawnie działa wynajęta mobilna kotłownia, to w trzech mieszkaniach nadal jest zimno.
– Prosiliśmy spółdzielnię, aby udostępniła nam kotłownię. Niestety, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Lokatorzy dogrzewają się urządzeniami elektrycznymi – mówi Izabela Stępień, zarządca Frazy – wspólnoty, która oddzieliła się od spółdzielni.
Niestety kwestie techniczne wykluczają podłączenie lokatorów trzech lokali z klatki nr 20 przy ul. Grota Roweckiego. Nowa wspólnota nie ma dostępu do pionów w kotłowni. Jak radzą sobie mieszkańcy, kiedy na dworze temperatura jest ujemna?
– W dzień jest ciepło, bo gotuję. Wieczorem jest najgorzej. Spędzamy czas w pokoju, w którym jest najcieplej. W pozostałych pomieszczeniach panuje chłód. W łazience ściany i kafelki są lodowate. Wszystko wynika z braku dobrej woli ze strony spółdzielni – opowiada pani Irena, jedna z lokatorek.
Cały artykuł zamieściliśmy w 4 (1289) wydaniu papierowym Słowa Regionu.







































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij