Mimo dużego zainteresowania rolników uprawą buraka cukrowego, Cukrownia Strzelin zamawia coraz mniej surowca. Powodem nie są problemy zakładu, lecz sytuacja na rynku – produkcja znacznie przewyższa zapotrzebowanie. O ograniczaniu kontraktacji, rekordowo niskich cenach cukru oraz uciążliwym fetorze mówił podczas powiatowej sesji nowy dyrektor zakładu.
Podczas sesji Rady Powiatu Strzelińskiego, która odbyła się 27 maja, głos zabrał nowy dyrektor Zakładu Produkcyjnego Cukrownia Strzelin Paweł Smoła. Prelegent mówił o ubiegłorocznej kampanii buraczanej, produkcji w zakładzie oraz sytuacji rolnej. Sygnalizował znaczne zmiany i zmniejszenie ilości kontraktów z rolnikami na dostarczanie buraków.
– Na tamten okres ograniczyliśmy w pewnym stopniu kontraktację, czyli zamówiliśmy mniej surowca do produkcji o około 25%. Ten proces dalej trwa, pomimo że zainteresowanie uprawą buraków cukrowych wśród rolników jest bardzo wysokie. Sytuacja też nie do końca zależy od nas. Generalnie cena cukru na rynku światowym i europejskim jest najniższa, jaka była w historii – mówił dyrektor Paweł Smoła.
W Polsce w 17 zakładach produkuje się ponad 2,5 mln ton cukru. Konsumpcja na rynku wynosi 1,6 mln ton, co daje prawie jedną tonę nadprodukcji. Niemieckie koncerny mają 60% udziałów w produkcji cukru w Polsce. Strzeliński zakład ma zamiar produkować mniej, ale nie grozi mu zamknięcie, bo jest flagowym zakładem. Dyrektor zauważył, że nadprodukcja wynika również z mniejszego zapotrzebowania na cukier oraz pojawienia się na rynku produktów bez dodatku cukru, po które coraz częściej sięgają konsumenci.
– Dwoimy się i troimy, aby tę nadwyżkę wyeksportować. Trochę do Włoch, Niemiec, Bułgarii, ale mamy też egzotyczne kierunki jak Indonezja i Kongo. Nie są to duże ilości, ale sytuacja jest rozwojowa. To już drugi rok takiej nadprodukcji – dodał.
Prelegent mówił też o chorobach buraka cukrowego. Odniósł się również do ilości plonów na terenie całego kraju. Zauważył, że w wielu regionach Polski występuje susza, przez co wyniki są o wiele niższe – nawet o 15 ton mniej buraka cukrowego z jednego hektara – w porównaniu do Dolnego Śląska i Opolszczyzny.
Dyrektor Smoła opowiedział również o powstaniu nowej biogazowni w zakładzie. Po wypowiedzi przyszedł czas na pytania. Radni podjęli temat fetoru, który wydobywa się z cukrowni.
– Pamiętam rozmowy jeszcze z poprzednią dyrekcją cukrowni, która zapewniała, że w momencie, w którym przejdziecie państwo na te nowoczesne ekologiczne systemy, to fetoru w naszym mieście i okolicy już nie będzie – mówiła radna Anna Horodyska.
Cały artykuł zamieściliśmy w 22 (1307) wydaniu papierowym Słowa Regionu.
























































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij