Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
To już ostatni dzwonek na powtórkę przed rozpoczynającymi się niebawem maturami. Kwietniowy strajk nauczycieli sprawił, że nie do końca było wiadomo czy egzaminy dojrzałości w ogóle się odbędą. Tegoroczni absolwenci stawiają na relaks czy panikują i nerwowo kartkują wszystkie notatki? Zapytaliśmy o to strzelińskich maturzystów.
Centralna Komisja Egzaminacyjna opublikowała już harmonogram matur na 2019 rok. Tegoroczne egzaminy pisemne będą trwały od 6 do 23 maja, a ustne od 6 do 25 maja. Egzaminy maturalne, podobnie jak w ubiegłych latach, podzielone są na poziom podstawowy oraz rozszerzony. Zgodnie z harmonogramem, matury będą się rozpoczynać o godz. 9:00 lub 14:00.
Maturzyści muszą przystąpić do egzaminu pisemnego z trzech przedmiotów obowiązkowych na poziomie podstawowym (język polski, matematyka i język obcy nowożytny).Obowiązkowo napiszą też jeden egzamin z wybranego przez siebie przedmiotu na poziomie rozszerzonym. Czeka ich jeszcze egzamin ustny z języka polskiego i języka obcego.

Kornelia Jurkiewicz, Pławna
- Oczywiście, że się stresuję, ponieważ mam świadomość tego, że matura będzie miała wpływ na moją przyszłość. Dlatego też chciałabym napisać jak najlepiej. Starałam się uczyć systematycznie, ale wiadomo, że szybka powtórka materiału również może mi się przydać. Najbardziej skupiam się na języku polskim, ponieważ jest to mój ulubiony przedmiot. Chciałabym dostać jak najwięcej punktów z tego przedmiotu. Są mi potrzebne, aby dostać się na wymarzony kierunek studiów. Chciałabym, żeby właściwa matura poszła mi jednak lepiej niż ta próbna. Uważam, że stać mnie na więcej. Myślę, że nie ma konkretnego przedmiotu, którego się obawiam. Ogólnie stresuję się całym egzaminem dojrzałości. Na maturze mogłaby pojawić się jedna z ogwiazdkowanych lektur, ponieważ wszystkie bardzo dobrze pamiętam i powtarzając materiał, na pewno zwrócę na nie uwagę. Po maturze chciałabym pójść na studia. Mam wybrane dwa kierunki, ale nie wiem jeszcze sama, który bardziej mnie interesuje.
Małgorzata Ignac, Łojowice
Małgorzata Ignac, Łojowice
- Uczyłam się przez trzy lata, a teraz tylko powtarzam materiał. Najwięcej czasu poświęcam matematyce. Jeszcze nie zaczęłam stresować się maturą. Myślę, że zacznę się martwić dopiero tuż przed egzaminami. Matura próbna poszła mi bardzo dobrze i jestem z siebie zadowolona. Gdybym w maju miała takie same wyniki, to byłabym szczęśliwa. Mam nadzieję, że nie będzie gorzej. Najbardziej będę się stresować przed polskim ustnym. Może się tam trafić cokolwiek, a na przygotowanie jest niewiele czasu. Cieszyłabym się, gdyby praca pisemna nie była na podstawie lektury ogwiazdkowanej, ale jeśli już, to najłatwiejsza byłaby „Lalka”. Jak większość licealistów w październiku zacznę studia, a w wakacje będzie czas na odpoczynek i pracę.
Konrad Burek, Gościęcice
Konrad Burek, Gościęcice
- Raczej nie stresuję się przed maturą. Mam czasami pojedyncze myśli o tym, że to coraz bliżej i wypadałoby coś powtórzyć, a wtedy zazwyczaj po prostu to robię. Po chwili siadam i powtarzam/czytam o czymś przydatnym w telefonie. Uczyłem się codziennie dokładnie od 1 czerwca 2018 r. do około połowy lutego br., ale tylko z historii. Przedmiotów podstawowych nie ruszałem, bo nie lubię się uczyć czegoś, co mnie męczy. Z matematyką i polskim stawiam raczej na szybką powtórkę na dniach. Odnośnie nauki historii, bardzo dużo mi to dało. Uczyłem się dwie godzinny dziennie na pamięć dat i zdarzeń z nimi związanych. Czytałem też książki. Wchłonąłem dużo materiału i przez chwilę miałem „przegrzany” umysł. Najbardziej boję się matematyki, bo to dla mnie odległy świat nauki. Lubię interpretować wiersze i zazwyczaj moja interpretacja jest zgodna z kluczem. Po maturze zamierzam w dalszym ciągu pracować, studiować historię/archeologię i usamodzielniać się.
Ewa Suszek, Strzelin
Ewa Suszek, Strzelin
- Im bliżej terminu matur, tym stresu jest więcej, ale zapewne minie jak zrobię pierwszy krok na salę. Moje przygotowywania do egzaminu zaczęły się dwa tygodnie temu, żeby mieć wszystko świeżo powtórzone. Staram się rozkładać czas po równo na każdy przedmiot. Na rozszerzenia poświęcam go więcej. Najbardziej przygotowuję się do wos-u, filozofii i języka angielskiego. Największy stres czuję przed maturą z języka polskiego. Większość punktów zdobywamy na pracy pisemnej, a ja jej miłośniczką, niestety, nie jestem. Sądzę, że ze wszystkim dam sobie radę, oprócz „Lalki” Bolesława Prusa. Fajnie by było, jakby na pracy pisemnej dali motyw danse macabre, a co do lektury, to jestem za „Panem Tadeuszem” Adama Mickiewicza lub „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza. Sądzę, że są to jedne z lepszych lektur szkolnych. Po zdanej maturze planuję studia w Łodzi. Najprawdopodobniej będzie to wydział filologii na Uniwersytecie Łódzkim.
Dodaj komentarz