- Rano w naszym sklepiku sprzedawca przygotowywał świeże, treściwe kanapki. Żałuję, że już nie możemy ich kupować - mówi dyrektor ZSP w Przewornie Mariusz Michułka.1 września okazał się kresem sklepików szkolnych. Restrykcyjne rozporządzenie ministra zdrowia, szczegółowo określające co można sprzedawać w tego typu punktach, ma na celu zapobiegania lawinowo narastającej otyłości polskich dzieci i młodzieży. Czy to właściwe działanie? Czy dzięki zamknięciu sklepików szkolnych dzieciaki zaczną zdrowo się odżywiać? Wątpliwe...
Jedynymi szkołami na terenie powiatu strzelińskiego, w których dotychczas funkcjonowały sklepiki szkolne były w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Przewornie, ZSP w Wiązowie oraz ZSP w Prusach.
Decyzją właścicieli sklepiki w szkole w Wiązowie i w Przewornie już nie istnieją. Nieopłacalność tego typu biznesu okazała się zbyt duża, by podjąć się dalszego prowadzenia ryzykownej działalności.
- Pan prowadzący sklepik zrezygnował – poinformowała nas dyrektor ZSP w Wiązowi Elżbieta Żuławińska. - Nie wyobraża sobie, w jaki sposób mógłby spełnić wymagania ministra odnośnie asortymentu. Jak się okazuje, jest to ogromny problem dla ajentów. Na rynku brak tego typu gotowych produktów. Przemysł spożywczy nie jest przystosowany do takich wymagań. Trwają jednak rozmowy (z rodzicami oraz firmą obsługującą urządzenia) dotyczące instalacji w szkole delektomatów. Decyzja w tej sprawie zapadnie wkrótce.
Podobnie sytuacja wygląda w Przewornie. Dotychczasowy dzierżawca zrezygnował z prowadzenia sklepiku. Swoją decyzję uzasadniał niemożliwością sprostania nowym wymogom, jakie narzuciło ministerstwo zdrowia. Lista produktów jest zbyt restrykcyjna, by mógł sprostać dalszej działalności.
- Szkoda – przyznał dyrektor ZSP w Przewornie Mariusz Michułka. - Oczywiście w sklepiku można było kupić chipsy i batony, ale co rano sprzedawca przygotowywał świeże, treściwe kanapki. Dobre pieczywo, warzywa, wędlina czy żółty ser, wszystkie te produkty można było w nich znaleźć. Dzieci bardzo często je kupowały. Uważam, że wprowadzony przepis zmienił jedynie miejsce zakupu tzw. śmieciowej żywności, bo dzieciaki będą taką kupować, choćby w okolicznych sklepach. Podstawą powinno być przygotowanie dzieci w domu, gdyż to tam kształtują się nawyki żywieniowe.
W ZSP w Prusach sklepik szkolny dotychczas prowadził samorząd uczniowski. Z informacji, jakie uzyskaliśmy od dyrektora Jacka Matusiewicza, wynika, że w tym roku szkolnym najprawdopodobniej jedynym asortymentem dostępnym w sklepiku będą przybory takie jak zeszyty, ołówki, kredki czy długopisy.
Minister zdrowia ograniczył spożywanie cukru, soli i tłuszczu. Wykaz produktów przeznaczonych do sprzedaży w jednostkach oświaty przewiduje kanapki, ale na bazie pieczywa razowego lub pełnoziarnistego. Znajdujące się w nich mięso nie może zawierać więcej niż 10g tłuszczu w 100g produktu. W kanapce nie może być też serka topionego, soli ani majonezu. Keczup może być, o ile do jego produkcji zużyto nie mniej niż 120g pomidorów na 100g keczupu. Wszelkie produkty nie mogą być dosładzane. Spożywane przez dzieciaki owoce i warzywa winny być surowe lub minimalnie przetworzone. O artykułach takich jak chipsy, napoje energetyzujące, jedzenie typu fast food czy instant w ogóle nie może być mowy. Ciekawe czy produkty znajdujące się w menu ministra zdrowia noszą w swoich pudełkach śniadaniowych wszystkie dzieci? I jeszcze ciekawsze czy to, co zakazane nie będzie im smakować lepiej tylko dlatego, że jeść tego nie wolno?


Komentarze   

spajker Permalink9 -1 spajker
RE: Dzięki zamknięciu sklepików szkolnych dzieciaki zaczną zdrowo się odżywiać?
Cytuję Komuch:
Cytuję spajker:

to nie jest stek bzdur ale socjalizm w pełnej krasie. [...]


Socjalizm jest wtedy gdy państwo Ci wszystko załatwi, np. mieszkanie, szkołę, robotę, jedzenie itp. a Ty masz robić to co oni chcą.
A dzisiejszy system jest sto razy gorszy, na wstępie dostajesz kopa w cztery litery, masz robić i myśleć tak jak chce władza, o mieszkaniu, robocie, szkole i jedzeniu zapomnij, masz sam sobie to zorganizować i dziękować władzy że mogłeś tyrać i wegetować za 1200 zł.

socjalizm w wydaniu prl załatwił mi to że papier toaletowy był towarem niedostępnym, był deficytowy, spod lady. dzisiaj papier ścierny jest łagodnieszy od prlowskiego szarego papieru toaletowego. socjalizm MA załatwić sprawy ludzi. rzecz w tym że socjalizm NIE daje rady. przykładem są niemcy wschodnie i zachodnie, korea północna i południowa. teoretycznie w socjaliźmie jest fajnie, w praktyce jest megagorzej.
2015-10-06 19:34 Cytować Zgłoś administratorowi
UFKA Permalink8 -5 UFKA
do :może się nie znam
Co to znaczy:" Wy możecie nie wiedzieć co jest dobre i zdrowe"rodzice przerzucają wychowanie dzieci na szkołę,to państwo im TE dzieci wychowa jak chce"Żyjesz człowieku w głębokiej komunie!!! Socjalizm najbardziej bohatersko walczy z problemami,które sam stwarza...Minister edukacji narodowej - Kluzik w walce z "grubaskami"zakazał drożdżówek w szkołach by je teraz....przywrócić-Nawet chciałaby przwrócić kawę oraz żeby można było dodać trochę więcej soli do ziemnaków.........Socjalizm tak wypaczenia nie!
2015-10-02 09:20 Cytować Zgłoś administratorowi
Komuch Permalink7 +6 Komuch
RE: Dzięki zamknięciu sklepików szkolnych dzieciaki zaczną zdrowo się odżywiać?
Cytuję spajker:

to nie jest stek bzdur ale socjalizm w pełnej krasie. [...]


Socjalizm jest wtedy gdy państwo Ci wszystko załatwi, np. mieszkanie, szkołę, robotę, jedzenie itp. a Ty masz robić to co oni chcą.
A dzisiejszy system jest sto razy gorszy, na wstępie dostajesz kopa w cztery litery, masz robić i myśleć tak jak chce władza, o mieszkaniu, robocie, szkole i jedzeniu zapomnij, masz sam sobie to zorganizować i dziękować władzy że mogłeś tyrać i wegetować za 1200 zł.
2015-10-02 08:55 Cytować Zgłoś administratorowi
spajker Permalink6 0 spajker
RE: Dzięki zamknięciu sklepików szkolnych dzieciaki zaczną zdrowo się odżywiać?
Cytuję inny:
To co napisałeś to stek bzdur jak i cała PO!!!

aha za mało cukru zjadłem.i zapomniałem jeszcze sklepik to "raj dla spekulantów", człowiek pracowity i aktywny to spekulant. spekulantów ścigano w prl a zaraz po wojnie była "bitwa o handel" czyli zdeptanie przez urzędników wolnego handlu. posady urzędniczej albo kierowniczej bez przynależności do partii też nie dostaniesz. jak za prl. jeżeli sklepik to spekulant to proszę o wyjaśnienie czym są banki i fundusze inwestycyjne - czy ta ich bezpodatkowa lichwa to coś więcej niż dawny bazar na krakowskiej?
2015-10-02 08:52 Cytować Zgłoś administratorowi
spajker Permalink5 -1 spajker
RE: Dzięki zamknięciu sklepików szkolnych dzieciaki zaczną zdrowo się odżywiać?
Cytuję inny:
To co napisałeś to stek bzdur jak i cała PO!!!

to nie jest stek bzdur ale socjalizm w pełnej krasie. urzędnik w polsce powie że dzieciak ma jeść marchew, inny urzędnik z ksywą "koń" powie że dzieciaki mają nosić mundurki, jeszcze inny powie mamy sukces gospodarczy - inwestor zachodu zainwestuje u nas w fabrykę czekolady na bielanach wrocławskich. same sukcesy. jeżeli słodycze są szkodliwe to można by się przypiąć do producentów slodyczy- np do cukrowni strzelin produkującej białą śmierć a nie do ich konsumentów. . już w prl w 1976 wymyślono kartki na cukier.
2015-10-02 08:46 Cytować Zgłoś administratorowi
inny Permalink4 -4 inny
do moze sie nie znam
To co napisałeś to stek bzdur jak i cała PO!!!
2015-10-01 22:25 Cytować Zgłoś administratorowi
może się nie znam Permalink3 +9 może się nie znam
RE: Dzięki zamknięciu sklepików szkolnych dzieciaki zaczną zdrowo się odżywiać?
Sklepiki szkolne to był raj dla spekulantów. wysokie ceny za np.1 szt jabłka ( 200-300 % więcej niż w sklepie ) , drogie wysokosłodzone soczki-sroczki, ohydne, najtańsze chrupki/chipsy z marketów 2 razy drożej , 2 kanapki dla spokoju sumienia. Bez tego idzie żyć. Może dzieci wyjdą i kupią na zewnątrz, może przyniosą w domu. Ale zmiana nawyków wymaga czasu. Większość dzieci ma normalne śniadania z domu. Słodycze w sklepikach kupowane były impulsywnie , dla przyjemności być może zakazanych w domu. Skoro dzisiaj rodzice przerzucają wychowanie dzieci na szkołe, czyli de facto państwo, to państwo im te dzieci wychowa tak jak chce.Pamiętacie boje palaczy o ograniczanie wolności palenia itp. ? Dzisiaj palenie jest demode, jutro będzie tak z jedzeniem batonów i chipsów . Pomysł dobry, nie żałujcie szkolnych spekulantów żerujących na zdrowiu waszych dzieci. Wy mozecie nie wiedzieć co jest dobre i zdrowe, ale wasze dzieci nie muszą w przyszłości w wieku 49 lat sapać w kolejce do lekarza z chorym sercem i hemoroidami.
2015-10-01 19:51 Cytować Zgłoś administratorowi
spajker Permalink2 +5 spajker
RE: Dzięki zamknięciu sklepików szkolnych dzieciaki zaczną zdrowo się odżywiać?
zamkniemy 1000 sklepików na 25 lecie "wolności' gospodarczej. udupimy polskie małe sklepiki i rozdamy przywileje dla tesco lidla biedronki i każdej innej zagranicznej firmy - właściciela dużej blaszanej budy. czekam na zakaz sprzedaży słodyczy i soli w macro w bidronce lidlu tesco realu auchan. gdyby któregoś z klepiących biedę szkolnych sklepikarzy było stać na drogą papugę to trybunał europejski kazałby im dać po 1 milionie euro odszkodowania za naruszanie zasady konkurencyjności - jednego z podstawowych praw polskich i europejskich. jakieś kopalnie dostają dotacje a szkolni sklepikarze dostają nakaz handlu dewocjonaliami i wodą święconą. od fiskusa dostają nakaz płacenia podatku pit vat i od zusu dostają nakaz płacenia 1100 złotych składki na mc. już w średniowiecznych dybach było lżej niż za obecnej "wolności|"
2015-10-01 15:48 Cytować Zgłoś administratorowi
UFKA Permalink1 +6 UFKA
RE: Dzięki zamknięciu sklepików szkolnych dzieciaki zaczną zdrowo się odżywiać?
Dzisiaj Kluziokowa obiecała ,że będzie NEGOCJOWAĆ aby był cukier i kawa!! Cyrk Pomyleńców trwa w nallepsze!
2015-10-01 14:09 Cytować Zgłoś administratorowi
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.