W internecie pojawiły się informacje o 140 tysiącach wadliwych czujek dymu, które miały trafić do mieszkańców. To fejk – twierdzi Państwowa Straż Pożarna oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Urządzenia rozdano w ramach akcji straży pożarnej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Radia Zet. Czujki dostali seniorzy, osoby niepełnosprawne i mieszkańcy budynków o podwyższonym ryzyku. Strażacy montują je bezpłatnie i szkolą lokatorów. Tylko pierwszego dnia akcji rozdano pięć tysięcy sztuk. Urządzenia rozdawano również w powiecie strzelińskim. Zdaniem komendanta, do tej pory nie stwierdzono awarii urządzeń.
– Łącznie rozdaliśmy 160 sztuk. Wszystkie gminy otrzymały taką samą ilość. Mowa o czujkach sygnalizujących zawartość tlenku węgla i dymu w powietrzu. Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnych zwrotów i nie mamy sygnałów o nieprawidłowościach – mówi Jarosław Łuczak, komendant powiatowy PSP w Strzelinie.
W sieci pojawiły się oświadczenia ministerstwa i straży dementujące informacje o wadliwych czujkach. Do tej pory do służb nie wpłynęło ani jedno zgłoszenie potwierdzające wadliwość dystrybuowanego sprzętu. Urządzenia zakupione w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026 są sprzętem w pełni profesjonalnym i certyfikowanym. Każda czujka dymu spełnia wymagania rygorystycznej europejskiej normy EN 14604:2005/AC:2008 i posiada oznakowanie CE, natomiast czujki tlenku węgla są zgodne z polską normą PN-EN 50291-1 i opatrzone znakiem budowlanym B. Oznacza to, że każde urządzenie przekazywane przez strażaków jest zgodne z powyższymi normami i posiada pełną dokumentację gwarantującą skuteczność w sytuacji realnego zagrożenia.
Cały wywiad zamieściliśmy w 7 (1292) wydaniu papierowym Słowa Regionu.



















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij