Siatkarze Tygrysów Strzelin rozegrali kolejny mecz w ramach trzeciej ligi piłki siatkowej mężczyzn. Tym razem podopieczni Mateusza Synówki pojechali do Ząbkowic Śląskich na starcie z tamtejszym ZTS-em. Siatkarze ze Strzelina nigdy wcześniej nie wygrali w tej hali i chcieli przerwać „czarną serię”.
Tygrysy w Ząbkowicach Śląskich rozpoczęły mecz w składzie: Patryk Noworolski, Piotr Balas, Łukasz Sołtysik, Tomasz Kot, Jakub Pasierbowicz, Bartek Polakowski, Michał Janicki oraz Jacek Waśkowiak. Na ławce rezerwowych ponownie usiadł kapitan Grzegorz Świrski, który nadal zmaga się z kontuzją. Początek starcia rozpoczął się idealnie dla gości. W roli głównej wystąpił rozgrywający Patryk Noworolski, a Tygrysy objęły prowadzenie 8:0! Kibice gospodarzy przecierali oczy ze zdumienia. Podopieczni trenera Mateusza Synówki całkowicie zdominowali przeciwników i wygrali pierwszego seta efektownie 25:15. Wysokie zwycięstwo uśpiło czujność gości, którzy w drugiego seta weszli bardziej rozluźnieni. Tygrysy zaczęły popełniać błędy, a gra stała się wyrównana. Niespodziewanie ZTS wypracował sobie kilkupunktową przewagę – 17:13. Trener Synówka poprosił o czas, a na parkiet wprowadzono wychowanka Tygrysów Patryka Cichowskiego. Zawodnik świetnie przywitał się z parkietem i zdobył szybko punkty dwoma skutecznymi atakami. Na zagrywce zadaniowo pojawił się też Dominik Chmielowiec. Dzięki serii jego trudnych zagrywek i dobrej grze w obronie, Tygrysy odrobiły stratę i objęły prowadzenie 18:17. Mocną zagrywką popisał się Tomasz Kot, a Tygrysy wygrały 25:22.
Cały artykuł dostępny jest tutaj


Dodaj komentarz. Przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.