Winą za sytuację obarczają właściciela elektrowni wodnej, która działa na potoku Młynówka (odnoga rzeki). Obawiają się, że koryto rzeki może zostać zniszczone.
Do naszej redakcji zwrócili się wędkarze z Wiązowa. Poprosili o interwencję w dręczącej ich sprawie. Zaniepokoił ich niski stan wody odcinka rzeki Oława, która przepływa przez miejscowość. Sygnały o tym docierają również do prezesa PZW w Wiązowie Lesława Horodeckiego. Wędkarz oprowadził naszego dziennikarza po terenie. Rzeka w pewnym momencie rozwidla się (poniżej zborowic). Jej prawa odnoga tworzy potok Młynówka, który po kilku kilometrach znowu łączy się z rzeką. Kilkanaście metrów za rozwidleniem na rzece Oława jest zapora służąca do spiętrzania wody. Na potoku znajduje się zaś młyn wodny, który obecnie funkcjonuje jako prywatna elektrownia wodna. Obiekt kilka lat temu wykupiła firma z Opola. Wędkarze winą za niski stan odcinka rzeki Oławy (za zaporą) obarczają właścicieli elektrowni wodnej. – Zasuwy na zaporze, które regulują właściciele elektrowni, są ustawione tak wysoko, że bardzo mało wody przez nią przepływa. To celowe działanie, aby więcej wody płynęło potokiem w kierunku elektrowni – tłumaczy Horodecki. - Miejscami na rzece widać suche place. Jeżeli nikt w porę nie zareaguje koryto rzeki może zostać zniszczone – dodaje. Z rzeki korzystają wędkarze, gdyż została zarybiona. Wskazują jednak, że w ostatnim czasie na tym odcinku znajdują martwe ryby. – Nie chodzi nam o to, aby elektrownia przestała działać. Jeśli zasuwy opuści się o kilkanaście centymetrów stan wody będzie odpowiedni. Wówczas zarówno rzeka jak i elektrownia będą mogły normalnie funkcjonować – zaznacza.

Poziom nie został przekroczony…
W tej sprawie udaliśmy się do Starostwa Powiatowego w Strzelinie, które kilka lat temu wydało firmie „DAR-MAG” z Opola oraz Dolnośląskiemu Zarządowi Melioracji i Urządzeń Wodnych pozwolenie wodnoprawne na korzystanie z jazu (zapory) na rzece. – Od ponad osiemnastu miesięcy nie mieliśmy żadnych negatywnych zgłoszeń, że gospodarka wodna na tym obiekcie prowadzona jest niezgodnie z wydanym pozwoleniem – zaczyna Wojciech Sobok, inspektor ds. ochrony środowiska w Starostwie Powiatowym w Strzelinie. Po naszym sygnale urzędnik wraz Bartłomiejem Dragańczukiem z DZMiUW pojechali, aby przyjrzeć się sytuacji na rzece. – Dopuszczalny poziom piętrzenia wody został określony do rzędnej 147, 62 m n.p.m. Odczytuje się go z łaty wodowskazowej, która jest zlokalizowana na jazie. Warto dodać, że dopuszczalny poziom piętrzenia wody oznaczono na łacie kolorem czarnym. Czerwony oznacza stan podwyższony. Oprócz tego na lewym przyczółku jazu zai
UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
zieloną chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij
Słowo Regionu - Wodny problem, interwencja i zdziwienie
Оценка тематики и общего количества текстов, сопоставление с семантическим (смысловым) ядром сайта — уточнение списка ключевых запросов, используемых для копирайтер на английском языкеписания текстов.