Jacek Sobko Michał z rodzicami (po lewej) i panią, która uczy go gry na fortepianieInformowaliśmy już o sukcesie młodego strzelinskiego pianisty w Nakle. Dziś piszemy więcej o laureacie, jego rodzicach i pani, która uczy go gry na fortepianie. Zaledwie od kilku miesięcy Strzelin może poszczycić się szkołą muzyczną, a już jej uczniowie odnoszą sukcesy.

Michał Lorenc na co dzień jest uczniem strzelińskiej „piątki” a dwa razy w tygodniu uczy się gry na fortepianie. – Byłem trochę zdziwiony, że pani (nauczycielka – red.) nosi okulary. Przy fortepianie czułem się dziwnie. W domu grałem na keyboard’dzie taty ale na fortepianie grało się ciężko. Trzeba było mocniej uderzać palcami w klawiaturę – wspominał swoja pierwszą wizytę w szkole muzycznej Michał. Przesłuchania przed komisja kwalifikującą dzieci do szkoły muzycznej wypadły pomyślnie i Michał trafił do kl. I, czteroletniego cyklu młodzieżowego nauki gry na fortepianie. – Towarzyszyliśmy synowi na przesłuchaniach, na pierwszych lekcjach, mobilizowaliśmy go do nauki, do regularnych ćwiczeń w domu. Zdajemy sobie sprawę, i Michał też o tym wie, że lekcje z panią Kasią (Szałańską, nauczycielką chłopca – red.) są po to, żeby wysłuchać wskazówek, dowiedzieć się, czy Michał robi postępy. Dzisiaj jest tak, że syn chętnie ćwiczy w domu. W domu często słuchamy muzyki. Michał przed snem słucha swoich ulubionych płyt i nie jest to tylko muzyka popularna, muzyka jakiej słuchają jego rówieśnicy – powiedziała mama Monika Lorenc. – Od dawna chcieliśmy zapisać syna na lekcje muzyki, ale dopóki nie było szkoły muzycznej w Strzelinie, było to praktycznie niemożliwe. Pracujemy i dowożenie syna na lekcje np. do Wrocławia byłoby bardzo trudne – usłyszeliśmy od pana Andrzeja, ojca Michała.

Konkurs w Nakle
Rodzice i nauczycielka Michała zgodnie podkreślają, że chłopiec ma dużo zapału do nauki muzyki. - Przez pierwsze miesiące nauki w szkole muzycznej Michał realizował program I klasy, do której uczęszcza. Jednak z chwilą podjęcia decyzji o udziale w konkursie, musieliśmy zmodyfikować program i pracować nad trudniejszym repertuarem. Utwory, które Michał z powodzeniem wykonał na konkursie, realizując jedynie program nauczania, poznałby dopiero za dwa lata – powiedziała pani Kasia. – Przed konkursem byłem zdenerwowany, ale udało mi się opanować stres. Zwłaszcza, że sala w której występowałem, nie była tak duża, jak myślałem na początku. Co do samego występu to byłem zadowolony. Tak myślałem, że nie zdobędę ani I, ani II miejsca, ale liczyłem na trzecie lub na wyróżnienie. Kiedy ogłoszono wyniki i dowiedziałem się, że mam trzecie miejsce, to bardzo się ucieszyłem – opowiadał Michał.
Przykład Michała Lorenca potwierdza starą prawdę, że muzyka to wspaniała przygoda, zwłaszcza dla najmłodszych. – W naszej szkole odbywają się regularnie tzw. popisy, czyli występy uczniów przed widownią, którą tworzą koleżanki i koledzy oraz rodzice. Nasi uczniowie występowali już w przedszkolu miejskim i odbył się koncert w ośrodku kultury. Każdy występ to duże pozytywne przeżycie zarówno dla dzieci, jak i rodziców – powiedziała pani Kasia. Podobnego zdania są rodzice Michała. – Sami bardzo chętnie uczestniczymy w koncertach i czy szkolnych popisach syna. Na sali jest zwykle wielu rodziców i wszyscy z przyjemnością słuchamy ile to już nasze pociechy potrafią. Zapraszam rodziców dzieci, które nie uczęszczają jeszcze do szkoły muzycznej, na najbliższy występ naszych młodych muzyków. Przekonacie się, że warto zgłosić swoje dziecko na przesłuchania w szkole muzycznej, a później rozpocząć jego muzyczna edukację – powiedziała pani Monika, mama Michała.
Będziemy towarzyszyć uczniom strzelińskiej szkoły muzycznej wszędzie tam, gdzie będą dzielić się z innymi swoimi coraz większymi umiejętnościami i kunsztem muzycznym.

Dodaj komentarz. Przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.