Restrykcje wprowadzone przez rząd w związku z pandemią koronawirusa mają bezpośrednie przełożenie na rynek pracy. Pełniąca obowiązki dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Strzelinie Iwona Engel porównała stan bezrobocia z początku epidemii, do tego co ma miejsce teraz. Czy mamy powody do obaw? Kto najbardziej ucierpi na obostrzeniach?

Jak wygląda obecnie sytuacja bezrobotnych na rynku pracy w powiecie? Proszę porównać ją do tej, jaka miała miejsce na przełomie marca i kwietnia tego roku.
- W okresie pierwszej fali pandemii strzeliński rynek pracy nie załamał się i nie ucierpiał w poważny sposób. Nie było dużych zwolnień grupowych. Do rejestru bezrobotnych trafiały głównie osoby zatrudniane u małych przedsiębiorców. Można było zaobserwować niewielki wzrost liczby bezrobotnych o 9,7% (z 1489 osób na koniec marca do 1644 osób na koniec maja). W miesiącach czerwiec-lipiec większość bezrobotnych została ponownie zatrudniona u poprzednich pracodawców lub innych przedsiębiorców.
W miesiącach marzec, kwiecień, maj widoczna była jednak mała aktywność zawodowa bezrobotnych i chęć podejmowania przez nich pracy. Łącznie w tym czasie pracę podjęły tylko 203 osoby (w analogicznym okresie 2019 r. - 343 os.).
Obecna sytuacja jest znacznie lepsza. Na dzień 19 listopada br. w rejestrach urzędu przebywa 1614 osób, a więc mniej niż na koniec maja (1644 os.) czy czerwca (1657 os.). Pracodawcy nie dokonują jeszcze na tę chwilę żadnych większych zwolnień.

Tekst ukazał się w 46 (1035) wydaniu "Słowa Regionu". Cały tekst przeczytasz tu lub tutaj
Dodaj komentarz. Przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.