ZNAJDŹ NA STRONIE

 

Obecnie na cmentarzach zarządzanych przez Centrum Usług Komunalnych i Technicznych w Strzelinie nie ma kolumbariów. Być może powstaną w przyszłości

Na Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie i w Polsce centralnej jest więcej pochówków urnowych od tradycyjnych. Ludzie powoli przełamują obawy związane ze spopieleniem zwłok. Najmniejszy odsetek kremacji jest na wschodzie Polski.

Lęk przed kremacją jest głęboko powiązany z traumą obozów koncentracyjnych z czasów II wojny światowej. Niemieckie obozy zagłady, np. Auschwitz-Birkenau, spowodowały, że palenie ciał stało się symbolem zacierania śladów po ludobójstwie. Przez dziesiątki lat po wojnie w Europie kremacja kojarzyła się wyłącznie z przemocą, a nie z godnym pochówkiem. Dla osób, które przeżyły wojnę ten obraz był barierą psychologiczną nie do przejścia. Warto zaznaczyć, że lęk przed spopieleniem zwłok wynika w Polsce również z tradycji i uwarunkowań religijnych.

– Jeśli na cmentarzu nie ma kolumbariów, to urny zakopujemy w grobie. Niedawno w Borku Strzelińskim powstało kolumbarium na kilkadziesiąt miejsc. To chyba pierwsze na terenie powiatu. Najwięcej miejsc na pochówek urnowy zlokalizowanych jest w dużych miastach. W Wiązowie nie wiem, czy byłoby zainteresowanie – mówi Grzegorz Pater z zakładu pogrzebowego w Wiązowie.

Pogrzeb w kolumbarium (specjalnej niszy w ścianie z miejscem na urnę) jest prostszy od tradycyjnego. Trzeba wykupić tylko miejsce i zamówić płytkę z nazwiskiem zmarłego. Nie trzeba stawiać pomnika.

Odstąpiono od budowy kolumbarium

We Wrocławiu na cmentarzach komunalnych jest ok. 80 procent kremacji. W małych wsiach wokół Strzelina jest około połowa.

– Obecnie na cmentarzach komunalnych zarządzanych przez CUKiT w Strzelinie nie ma kolumbariów. W przeszłości rozważano jego budowę na cmentarzu w Strzelinie, jednak odstąpiono od tego zamierzenia, biorąc pod uwagę koszty takiej inwestycji i przywiązanie mieszkańców do tradycyjnych form pochówku. W dużych miastach kolumbaria z powodzeniem funkcjonują od lat, jednak w mniejszych miejscowościach tego rodzaju rozwiązania nie cieszą się jeszcze dużym zainteresowaniem. Nie wykluczamy jednak, że w przyszłości temat budowy kolumbarium powróci, szczególnie jeśli zmienią się potrzeby i oczekiwania mieszkańców – tłumaczy Katarzyna Jachowicz, kierownik Centrum Usług Komunalnych i Technicznych w Strzelinie.

Nieboszczyk bez pamiątek

Jak technicznie wygląda kremacja? Po wprowadzeniu zwłok w tekturowej trumnie do pieca kremacyjnego ciało spala się w temperaturze od 800 do 1120 stopni Celsjusza. Nieboszczyk nie może posiadać ze sobą żadnych kolczyków, łańcuszków, pamiątek rodzinnych, endoprotez i rozrusznika serca. Przed wjazdem ciała do pieca, pracownicy muszą być czujni i sprawdzić, czy przy zwłokach nie ma przedmiotów pozostawionych przez rodzinę. Kremacja trwa średnio do półtorej godziny. Zmarłych otyłych – 120-140 kg spala się nawet trzy godziny. Pracownicy krematorium mają wgląd do pieca przez specjalną szybkę. Po ostudzeniu szczątki mieli się, aby zmieściły się do urny...

Cały artykuł zamieściliśmy w 42 (1327) wydaniu papierowym Słowa Regionu.

UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


Przeczytaj również