r Adam Tomaszewski był jednym z organizatorów i jednocześnie prelegentemPani Janina jest strzelinianką i przyszła do naszej redakcji z prośbą, której nie można było nie spełnić. Jej syn zmarł kilka tygodni temu, a ona chciała podziękować lekarzom i pielęgniarkom. 

S ł u ż b a  z d r o w i a , a szczególnie jej opłakany stan, to dyżurny temat debat politycznych w telewizji i na łamach prasy. My pacjenci, lub najbliżsi chorych, równie chętnie dzielimy się swoimi opiniami o funkcjonowaniu szpitala, o lekarzach pracujących w przychodniach. W przypadku Strzelina spotykamy się zarówno z pozytywnymi wypowiedziami, jak i krytycznymi, wręcz negatywnymi. Pani Janina jest czytelniczką „Słowa Regionu” i chciała podzielić się swoimi refleksjami na ten temat. - Rak to choroba podstępna, rozwija się bez większych dolegliwości, dlatego usypia naszą czujność. Ale kiedy się odezwie, często jest za późno na całkowite wyleczenie, pomimo wysiłku lekarzy onkologów. Pacjenci przegrywają, a rak się rozwija, niszczy cały organizm, a przy tym powoduje niewyobrażalny ból. Ból, który jest nierzadko trudny do zniesienia – powiedziała nasza rozmówczyni. Pani Janina towarzyszyła swojemu synowi w chorobie, ale nie była sama w tym nierównym pojedynku z nieuleczalną chorobą. – Dzięki „Caritas” Archidiecezji Wrocławskiej powstały Hospicja Domowe, czyli zespoły lekarzy, pielęgniarek i wolontariuszy, które pomagają pacjentom w tej ciężkiej chorobie. Jest to opieka medyczna, leczenie bólu i ran. Wykonują ogromną pracę, całodobowo. Podchodzą do pracy z poświęceniem, z życzliwością i sercem. Dzięki ich pomocy pacjenci, również mój syn, lżej przechodzą ostatni okres życia, mniej cierpią i mogą liczyć na pomoc psychologiczną. Hospicjum Domowe jest wprost niezastąpione w leczeniu chorych na raka, to dla nich ostatni ratunek, ulga w cierpieniu. Dlatego najserdeczniej dziękuję całemu zespołowi za ogromną pracę i poświęcenie w leczeniu chorych. Dziękuję dr Adamowi Tomaszewskiemu, i życzę jak najdłuższej owocnej pracy w zdrowiu i spokoju. Dziękuję „Caritas” Archidiecezji Wrocławskiej za Hospicjum Domowe – ze wzruszeniem mówiła pani Janina.

Dziewięć lat

Hospicjum Domowe „Caritas” Archidiecezji Wrocławskiej obecne jest w powiecie strzelińskim od 9 lat. Tworzą je lekarze, pielęgniarki, rehabilitanci, psycholog i kapelan. – Wszyscy lekarze Hospicjum Domowego (jest ich sześciu – red.) wywodzą się Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu. Tam zdobywaliśmy doświadczenie, pracując w pierwszym, wzorcowym hospicjum – poinformował nas dr Adam Tomaszewski. Pod opiekę hospicjum trafiają chorzy w stadium terminalnym chorób ograniczających przeżycie. Są to głównie choroby nowotwor o w e . – P a n u j e p r z e k o n a n i e , ż e hospicjum opiekuje się tylko pacjentami starszymi. Przykład Wojtka, syna pani Janiny, świadczy, że nie do końca tak jest. Opiekujemy się po prostu najciężej chorymi pacjentami, kiedy choroba jest bardzo zaawansowana, kiedy daje objawy trudne do opanowania. Najczęściej jest to ból i nasi lekarze są specjalistami w leczeniu bólu nowotworowego, ale nie tylko – powiedział o swojej pracy dr Tomaszewski. Oprócz bólu, pacjenci Hospicjum Domowego mierzą się z dusznościami, lękami, wymiotami oraz wieloma innymi objawami spowodowanymi chorobą. – Pomagamy pacjentom walczyć z chorobą, z którą mogą przegrać, żeby do końca mogli żyć komfortowo. Żeby nie cierpieli, żeby nie odchodzili w bólu. Każdy pacjent to inna historia. Jeżeli w rodzinie pojawi się choroba, która może wymagać opieki hospicyjnej, proszę kontaktować się z lekarzem rodzinnym lub bezpośrednio ze mną (tel. 793 207 232). Każdego pacjenta traktujemy indywidualnie – zapewnił nasz rozmówca. Przykład pani Janiny i jej śp. Syna potwierdza słowa dr. Tomaszewskiego. Nie powinniśmy odwracać się od nieuleczalnie chorych. Ból, zdawać by się mogło wpisany np. w chorobę nowotworową, nie musi towarzyszyć choremu do końca życia. Jego najbliżsi nie muszą cierpieć razem z nim, przyglądając się jego cierpieniom. - Opieka paliatywna, którą niesie Hospicjum Domowe, ma charakter holistyczny, czyli całościowy. Pomagamy choremu, pomagamy rodzinie. Pacjent przebywa przecież w domu pod opieką najbliższych i nie zapominamy o tym. Nasz psycholog często rozmawia właśnie z mężem, żoną, matką czy ojcem chorego, żeby rozwiązywać problemy. Mam w związku z tym wielką prośbę do wszystkich, którzy mają obok siebie takie osoby, żeby nie zostawiali ich samych. Najlepszym wolontariuszem jest wtedy przyjaciel, znajomy. Jeżeli wiemy, że sąsiadka, sąsiad całą dobę opiekuje się chorym, podejdźmy, spytajmy, czy nie potrzebuje pomocy. Czy może chce wyjść na chwilę, a my w tym czasie będziemy przy chorym? Nie bójmy się, bądźmy wrażliwi na cierpienie innych. Nawet kilka minut spędzonych z chorym przyjacielem, czy tylko znajomym jest dla naszych podopiecznych bardzo ważne. Dłuższe wizyty mogą ich męczyć, ale krótka rozmowa może przynieść otuchę, może sprawić wiele radości – zaapelował dr Tomaszewski. Hospicjum Domowe „Caritas” Archidiecezji Wrocławskiej już od 9 lat jest obecne w powiecie strzelińkim i czterech innych powiatach Dolnego Śląska. W tym czasie ponad 3 tys. chorych (plus ich rodziny i najbliżsi), skorzystało z pomocy lekarskiej, opieki pielęgniarskiej, pomocy psychologa lub kapelana. Obecnie pod opieką hospicjum jest 140 pacjentów.

 

Dodaj komentarz. Przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.