Każdy nowy skrawek zieleni cieszy, zwłaszcza kiedy ma ponad hektar powierzchni. Młode rośliny potrzebują jednak nawodnienia, a z tym w ostatnich tygodniach nie było łatwo. Brak opadów sprawił, że posadzone drzewa i krzewy w Brożcu musiały walczyć o przetrwanie. Jakie działania podjął strzeliński magistrat, aby je w tym wesprzeć?
Kilka tygodni temu na gminnej działce w Brożcu przedstawiciele strzelińskiego magistratu posadzili ponad trzy tysiące drzew. Od tego czasu opady były jednak rzadkością. Sytuacja zmieniła się w ostatnich dniach. Czy i jak wcześniejszy okres suszy wpłynął na kondycję nowych drzewek i krzewów? – Rzeczywiście sytuacja meteorologiczna, a szczególnie brak opadów, bezpośrednio po nasadzeniach, nie była sprzyjająca – zauważa burmistrz Dorota Pawnuk. – Mając jednak na uwadze cały długotrwały proces rekultywacji biologicznej, sadzonki drzew i krzewów w Brożcu są na bieżąco monitorowane. W okresach dużych temperatur cyklicznie są podlewane wodą przez druhów Ochotniczej Straży Pożarnej w Brożcu lub naszą jednostkę komunalną. Sprawa ewentualnych szkód lub częściowego usychania sadzonek, jak każdy temat dotyczący działań w obszarze przyrodniczym lub rolniczym, jest bardzo nieprzewidywalna. W wielu aspektach proces ten odbywa się poza realnym wpływem człowieka – dodaje nasza rozmówczyni.
Na ten temat pisaliśmy w 21 (1109) wydaniu papierowym Słowa Regionu. Cały artykuł przeczytasz również na portalu egazety.pl, eprasa.pl, a także e-kiosk.pl

Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.