Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
W poprzednim numerze Słowa Regionu pisaliśmy o odznaczeniach dla druhów Ochotniczej Straży Pożarnej w Kondratowicach, którzy uratowali życie jednemu z mieszkańców. Sytuacja miała miejsce 23 lutego. Mateusz Zieleniewski i Denis Tomaluk spotkali się wtedy w Kondratowicach. - Przybiegł do mnie mój siostrzeniec, który powiedział, że coś złego dzieje się z panem Władkiem i trzeba go ratować. Nasza reakcja była szybka. Popatrzyłem na Denisa, po czym pobiegliśmy do domu pana Władka - relacjonuje Mateusz.
- Mieszkaniec leżał w pokoju u siebie w domu. Sprawdziliśmy czy oddycha. Nie oddychał, więc zaczęliśmy go reanimować. Trwało to około pół godziny, zanim przyjechała karetka - wspomina Denis.
Warto dodać, że strażacy ochotnicy nie mieli wtedy przy sobie defibrylatora czy innego sprzętu, który może pomóc w ratowaniu życia. Bazowali więc na wiedzy, którą nabyli na szkoleniach. - To pierwsza tego typu akcja, w której braliśmy udział. Jeden z nas reanimował, dopóki się nie zmęczył. Wówczas szybko zmienialiśmy się. Było tak, że poszkodowany raz oddychał, a później znowu tracił funkcje życiowe. To chyba migotanie komory sercowej - opowiada Denis.
Gdy przyjechała karetka, ratownicy medyczni przejęli poszkodowanego. - Pomagałem im przetransportować pana Władka do karetki. Po wszystkim lekarze nam podziękowali. Udało się uratować naszego mieszkańca. Nawiasem mówiąc, jest to mój bliski sąsiad. Koledzy ze straży gratulowali nam dobrze przeprowadzonej akcji. Nie czujemy się bohaterami. Zrobiliśmy po prostu coś, co do nas należy. Po to jeździmy na szkolenia i szlifujemy swoje umiejętności, aby móc je kiedyś wykorzystać. Oby jednak było jak najmniej takich przypadków - powiedział Mateusz.
Cały wywiad dostępny jest tutaj



Dodaj komentarz