Powróćmy, jak za dawnych lat? Czemu nie. Tym razem impulsem do wspomnień sprzed lat był artykuł w „Słowie Regionu” i zamieszczony tam dziecięcy rysunek.


Z różnymi sprawami przychodzą do naszej redakcji Czytelnicy. Najczęściej są to prośby o interwencję, choć nie tylko. Tak było właśnie tym razem. - Musiałam przyjść i podzielić się miłym zaskoczeniem, jakie mnie spotkało – powiedziała pani Renata, jak tylko przekroczyła próg redakcji. - Jestem Czytelniczą „Słowa Regionu” i wzruszyłam się, kiedy przeczytałam artykuł pana Darka Stępnia o naszej bibliotece. Do biblioteki chodzę praktycznie całe życie. Jako dziecko spędzałam tutaj dużo czasu nie tylko z książką w ręku, ale również rysując, malując i bawiąc się z innymi dziećmi. Kiedy wzięłam do ręki to wydanie „Słowa Regionu” (patrz zdjęcie obok – red.), od razu coś mi zaczęło chodzić po głowie. Jednak dopiero kiedy przeczytałam podpis pod ilustracją, nie miałam wątpliwości. Tak, to był mój malunek. Nie mogłam uwierzyć, że dziecięca praca sprzed czterdziestu lat zachowała się – z niekłamanych wzruszeniem mówiła pani Renata.
Artykuł, o którym mowa, dotyczył najwdzięczniejszej części pracy bibliotekarza, w tym przypadku pani Lidki, bibliotekarki. Mowa oczywiście o pracy z dziećmi, konkursach czytelniczych i plastycznych. - Kiedy siedziba biblioteki znajdowała się jeszcze na ul. A Mickiewicza archiwum podobnych prac plastycznych było dużo większe – powiedziała pani Lidka. - Przeprowadzając się do obecnej siedziby, musieliśmy dokonać...
Cały tekst ukazał się w papierowym wydaniu Słowa.
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów, nie zamieszczaj nasyconym nienawiścią, obraźliwych komentarzy. Jeśli widzisz wpis, który jest hejtem, użyj opcji - zgłoś administratorowi.