Ocena użytkowników: 1 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
To dobrze, że zwracamy uwagę na potencjalne zagrożenia. Tym razem sygnał przyszedł z gminy Wiązów.
Niemal każda publikacja dotycząca stanu środowiska naturalnego w naszym powiecie spotyka się z odzewem Czytelników. Podobnie było i tym razem. Po informacji, że na terenie Cukrowni „Strzelin” nie stwierdzono żadnego zagrożenia dla przyrody, zadzwonił do nas mieszkaniec Jędzychowic w gminie Wiązów. - Napisaliście, że w cukrowni („Strzelin” - red.) nie ma niebezpiecznych odpadów, ale w naszej wsi są – powiedział nasz rozmówca. - Kilkaset metrów za Jędzychowicami, na placu buraczanym (obecnie właścicielem terenu jest osoba prywatna – red.) leżą zgniłe ziemniaki i śmierdzą. Nowy właściciel zwozi tam z pól, i jeszcze nie wiadomo skąd, jakieś śmierdzące odpady – dodał.
Postanowiliśmy przyjrzeć się stanowi środowiska naturalnego we wskazanym miejscu. Najpierw sprawdziliśmy, czy o ewentualnym zagrożeniu dla środowiska wiedzą policjanci z KPP w Strzelinie. Okazało się, że komenda powiatowa nie była informowana o potencjalnym zagrożeniu. Podobnie było w UMiG w Wiązowie, tam też nie wpłynęła żadna informacja o smrodzie. Skontaktowaliśmy się również z Dorotą Krajewską, sołtys Jędrzychowic. - Jako mieszkanka wioski mogę potwierdzić, że smród z placu czuć w Jędrzychowicach. Jestem sołtysem od niedawna i nie zdążyłam jeszcze zająć się sprawą – powiedziała.
Cały artykuł dostępny jest tutaj
Dodaj komentarz