Skąd wziął się nagły wzrost kosztów przebudowy krótkiego odcinka drogi przy Gromniku? Czy powiat powinien realizować inwestycję mimo wysokiej ceny czy poczekać na lepszy moment? Czy ryzyko utraty dofinansowania z nadleśnictwa może przeważyć nad wątpliwościami, dotyczącymi kosztów? Te kwestie sprawiły, że radni – mimo wcześniejszych deklaracji – ostatecznie zdecydowali, że w tym roku droga nie będzie przebudowywana.
O przebudowie drogi nr 3184D na wysokości parkingu przy Gromniku powiat informował od miesięcy. Dodatkowo na to zadanie starostwo otrzymało dofinansowanie z Nadleśnictwa Henryków w wysokości 100 tys. złotych. Koszt inwestycji jednak wzrósł, przez co powiat musiałby zapłacić za przebudowę drogi 375 tys. złotych, a nie 215 tys. złotych. – Zaskakuje mnie zwiększanie kwoty o około 45% wartości zadania. Z czego to wynika? To znaczne niedoszacowanie kwoty i skąd taka późna realizacja zadania? – pytał radny Marek Warcholiński.
– Jesteśmy w tym momencie w trakcie realizacji trzech zadań remontowych. Wynika to z podejmowania uchwał i terminów podpisywania porozumień. Dopiero we wrześniu podpisaliśmy porozumienie z nadleśnictwem, co pozwoliło nam wprowadzić to zadanie do budżetu i przygotować się do przetargu – mówiła starosta Magdalena Krupa. – Myślę, że wiąże się to ze skomplikowaniem zadania. Jest to na zakręcie na wysokości parkingu. Po jednej stronie mamy duży uskok w kierunku lasu, duże są tam zmiany wysokości tej drogi oraz spadki i skomplikowany jest proces odwodnienia tego fragmentu, bo jest to krótki odcinek tej drogi. Zależy nam najbardziej na tym odcinku drogi, bo jest on najbardziej zdegradowany. Bardzo duży transport leśny jest tamtędy prowadzony, więc droga wymaga też poszerzenia. Jesteśmy w momencie przekazywania nadleśnictwu parkingu, który w teraz należy do powiatu – kontynuowała.
Starosta Magdalena Krupa dodała również, że koszty związane są nie tylko ze skomplikowaniem zadania, ale także z ograniczonymi usługami, np. transportem kamienia w związku z realizacją wielu zadań drogowych na sąsiednich terenach.
Przetarg na wykonanie tej drogi wygrała firma, która realizuje już dwa zadania na terenie powiatu. Inna firma złożyła ofertę 100 tys. złotych wyższą. Radni mieli także wątpliwości, dotyczące realizacji zadania pod koniec roku, kiedy pogoda zaczyna się psuć. Do tego odniosła się szefowa starostwa, który mówiła, że zazwyczaj realizuje się zadania drogowe w tym okresie, bo wtedy rozliczane są dofinansowania. Dodała również, że jeżeli dotacja z Nadleśnictwa Henryków nie zostanie wykorzystana do końca roku, to będzie musiała być zwrócona.
Radny Aleksander Skorupski zauważył, że za 200 metrów przebudowy drogi powiat zapłaci 375 tys. złotych. Ta cena wywołała sporą dyskusję wśród radnych, którzy mówili, że jest zawyżona.
– Prosta matematyka wskazuje, że przebudowa kilometra dróg w tym standardzie kosztuje około 1,8 mln złotych. To nie jest jakiś ewenement, że ta droga kosztuje tak dużo, a inne drogi kosztowały mniej. Przebudowa drogi Biały Kościół – Gębczyce to koszt 1,85 mln złotych za kilometr drogi, droga Mikoszów – Karszów blisko 2 mln złotych. To nie jest tak, że ta cena nie jest adekwatna do tego odcinka i zakresu przebudowy – wyjaśnił członek zarządu Mariusz Majewski.
Argumenty nie przekonały radnych. Przewodniczący Norbert Raba zgłosił wniosek o zdjęcie inwestycji z budżetu na ten rok. Wnioskował też, żeby za pozostałe pieniądze pomniejszyć deficyt.
– Jestem strasznie zaskoczony tym wnioskiem, bo dużo się dyskutowało na komisji na temat odcinka tej drogi. Wszyscy wiemy, że ten odcinek drogi jest bardzo potrzebny. Po zimie nie wiem, czy nie trzeba będzie dołożyć jeszcze drugie tyle na ten odcinek – oznajmił radny Ludwik Hrycak.
– Dyrektor PZD wyliczył na tę drogę 215 tys. złotych. Teraz państwo mnie przekonujecie, że kilometr drogi kosztuje 2 mln złotych. Dla mnie to jest wzrost o blisko 100% na tym krótkim odcinku. To jest 200 metrów, które moim zdaniem powinniśmy zrobić, ale nie za takie pieniądze. Chyba, że pan dyrektor Czarny się pomylił i wprowadził nas w błąd – mówił przewodniczący Raba.
Za usunięciem zadania z tegorocznego budżetu było 8 radnych, a 7 było przeciw. Radny Ludwik Hrycak złożył wniosek o przeznaczenie tych 215 tys. złotych na wykonanie 100 metrów drogi, a nie 200 metrów. Radni odrzucili ten wniosek...
Cały artykuł zamieściliśmy w 44 (1281) wydaniu papierowym Słowa Regionu.











































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij
Brakuje pieniędzy na drogi i w kasie gminy
Ten sam człowiek czyli członek zarządu wypowiada się na temat drogi, że to dobra, normalna cena , tego słuchać nie można i to w jego gminie w której pracuje jako sekretarz urzędniczki kradły pieniądze więc jak ten urząd był nadzorowany? Temu panu już za mądrości na temat finansów w powiecie to podziękujemy. Nie trzeba ukonczyc studiów aby wiedzieć że firma naciąga na kasę. Ale trzeba być dobry.m wójtem czy sekretarzem i pilnować kasy w gminie i dobrze gospodarować i nie pozwalać aby w kasie gminy brakowało pieniędzy a już żeby ktoś kradł. Może jedną srokę za ogon, bo jej dwie to tu jest źle a tam jeszcze gorzej. Nie ma co się mądrować bo fakty są takie a nie inne. Expert od dróg I kosztorysów?Droga jest zbyt droga
fakt podstawowy: złożony kosztorys opiewał na ok. 215 tys. zł za odcinek 200 metrów, natomiast wykonawca złożył ofertę 375 tys. zł, czyli o ponad 160 tys. zł więcej. To nie jest „normalny wzrost cen”, tylko zupełnie nieadekwatna propozycja w stosunku do zakresu prac.Ciekawostka: ta firma która wygrała przetarg podała do sądu powiat i teraz ma sprawę ze Starostwem, wartość sporu to ok. lub ponad 200 tysięcy i teraz na mediacjach dochodzą do porozumienia i powiat ma zapłacić tej formie tylko 10 tysięcy. Świetna wiadomość. Mecenas świetnie poprowadził sprawę.
Dla porównania, inne inwestycje drogowe realizowane w powiecie w ostatnim czasie przedstawiały się następująco:
Wiązów – ok. 700 zł/mb,
Podgaj – ok. 750 zł/mb,
a planowana droga w Romanowie według tej oferty – 1875 zł/mb.
Tak drastyczna różnica mówi sama za siebie.
Tym bardziej zaskakujące są wypowiedzi przedstawicieli władz powiatu.
Pani Starosta tłumaczy wzrost ceny „uskokiem” i „terenem leśnym”, mimo że takie elementy były ujęte w kosztorysie, a sama argumentacja brzmi jak wróżenie z fusów, a nie analiza dokumentacji technicznej.
Jeszcze bardziej niezrozumiała jest opinia członka Zarządu, który twierdzi, że „to normalna cena”. Osoba pełniąca funkcję w Zarządzie Powiatu doskonale zna realne koszty inwestycji drogowych i tym bardziej powinna posługiwać się faktami, a nie narracją z oderwania od rzeczywistości.
Równie nietrafione są słowa Przewodnicząceg o Komisji Infrastruktury, jakoby niewykonanie drogi teraz spowodowało konieczność „dołożenia jeszcze raz tyle na wiosnę”. Droga w tym miejscu nie była remontowana kilkadziesiąt lat, a jej stan w ciągu kilku miesięcy nie zmieni się w sposób, który uzasadniałby wydanie ponad 700 tys. zł za 200 metrów. Ten człowiek nie ma żadnej wiedzy na temat dróg mówiąc takie rzeczy. To jest kompromitacja.
Dobrze że jest grupa radnych która myśli i liczy pieniądze. Nie można akceptować sytuacji, w której zamiast rzetelnej analizy kosztów i realnych potrzeb mieszkańców pojawiają się kompletnie oderwane od faktów opinie, próbujące usprawiedliwić nieuzasadnione wydatki. Mieszkańcy zasługują na decyzje oparte na danych, a nie na narracji pozbawionej logiki.
A nowy dyrektor PZD uznał że cena masy poszła w górę więc taki wzrost… no jest lepszy od tego ostatniego dyrektora, który znał zimę i się z nią umawiał.
375.000zł : 200m = 1.875zł za metr bieżący drogi w Romanowie
Dla porównania:
- droga w Wiązowie: ok. 1,4 miliona za 2km = 700zł za metr drogi
- droga w Podgaju ok. 1,5 miliona za 2km = 750 za metr drogi
Dane ze strony Powiatu Strzelińskiego (przetargi).
Więc kto kogo chce oszukać.