Około 20 rolników z powiatu strzelińskiego wzięło udział w ogólnopolskim proteście rolniczym, który 9 stycznia odbył się w Warszawie. Głównym powodem demonstracji był sprzeciw wobec planowanego podpisania umowy handlowej Unii Europejskiej z krajami Mercosur, obejmującymi m.in. Argentynę, Boliwię, Paragwaj i Urugwaj.
Protest zgromadził rolników z całej Polski, którzy alarmowali, że wejście w życie tej umowy poważnie zagrozi krajowemu rolnictwu. Jak podkreślali, produkty rolne napływające z Ameryki Południowej nie będą spełniały restrykcyjnych norm obowiązujących w Unii Europejskiej. Chodzi m.in. o stosowanie środków ochrony roślin zakazanych w UE od wielu lat, a także brak regulacji takich jak Zielony Ład, system ETS czy inne kosztowne obostrzenia środowiskowe.
– My produkujemy żywność przy bardzo wysokich kosztach, spełniając rygorystyczne normy. Rolnicy z krajów Mercosur takich ograniczeń nie mają, a ich towary trafią na ten sam rynek – podkreślali uczestnicy protestu z powiatu strzelińskiego.
Rolnicy zwracali również uwagę na problemy organizacyjne związane z samą demonstracją. Jak relacjonują, początkowo nie było sprzeciwu władz stolicy wobec obecności kilku wozów konnych, które miały być jednym z symboli protestu. Wozy zostały dostarczone w piątkowy poranek w okolice Pałacu Kultury i Nauki. W trakcie ich składania policja zmieniła jednak decyzję i nakazała ich wywiezienie poza centrum miasta, na tzw. rogatki Warszawy.
Podobna sytuacja dotyczyła ciągników rolniczych, które również nie zostały wpuszczone do stolicy. Mimo to rolnicy nie zrezygnowali z udziału w proteście – wozy konne zostały złożone na granicy miasta, a demonstracja odbyła się zgodnie z planem.
Rolnicy z powiatu strzelińskiego, z którymi rozmawialiśmy podkreślają, że ich obecność w Warszawie była wyrazem solidarności z rolnikami z całego kraju i sprzeciwu wobec decyzji, które mogą doprowadzić do osłabienia polskiego rolnictwa i pogorszenia bezpieczeństwa żywnościowego. Protestujący zapowiadają, że jeśli umowa z krajami Mercosur zostanie ostatecznie podpisana, nie wykluczają kolejnych form nacisku na rząd i instytucje unijne.
































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij