Ocena użytkowników: 3 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Nie wiadomo sejm przyjął ustawę, która podnosi o 10% akcyzę na alkohol i wyroby tytoniowe, choć w projekcie ustawy budżetowej na 2020 roku zakładano jedynie 3% podwyżki. Niesmaczny jest już sam fakt, że jeszcze przed wyborami rządzący wprawdzie mówili, że akcyza wzrośnie o wspomniane 3%, dopiero jednak po wyborach dowiadujemy się, że tak naprawdę czeka nas trzykrotnie większa podwyżka, aniżeli pierwotnie zakładano.
Szacuje się, że w przyszłym roku wpływy do budżetu z tego tytułu wzrosną o ok. 1,7 miliarda zł i po tyle samo w kolejnych latach. Dla państwowych finansów to dobra informacja, ale po raz kolejny poszkodowani zostają przeciętni obywatele. Nie uważam jednak, że alkohol i papierosy są dobre i nie popieram patologii, które mają miejsce w rodzinach w związku z nadużywaniem ich. Wychodzę bardziej z założenia, iż wszystko może być narzędziem, bądź trucizną w zależności od dawki i sposobu użycia.
Wiceminister finansów Jacek Skiba informował, że wzrost podatku o 10% pomoże przeciwdziałać społecznym i zdrowotnym skutkom konsumpcji napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych. Tutaj nie mogę się zgodzić z panem ministrem, bowiem zarówno nałogowi palacze, jak i alkoholicy wcale nie rzucą swych nałogów ze względu na wyższy podatek. Weźmy sobie na przykład rodziny, w których panują patologie związane z alkoholem. Często jest tak, że mąż i żona piją, mimo złej sytuacji materialnej w rodzinie. Lwia część rodzinnego budżetu idzie wtedy na wódkę czy papierosy. Najbardziej poszkodowane są wówczas dzieci, bowiem w gospodarstwie domowym po prostu brakuje pieniędzy na ich często podstawowe potrzeby. Czy w takim domu podwyżka akcyzy zadziała prozdrowotnie? Ośmielę się stwierdzić, że NIE. Ludzie jak pili wcześniej, tak będą pić dalej, nie zważając na podwyżkę. Tym samym w domowym budżecie przeznaczy się więcej na używki, a na potrzeby najmłodszych zostanie jeszcze mniej pieniędzy niż wcześniej.
W uzasadnieniu podwyżki podaje się, że ostatnia podwyżka akcyzy miała miejsce w 2014 roku, więc najwyższy czas na kolejną. Być może, argument ten przemówiłby do mnie, gdyby obecny rząd nie był specjalistą w podnoszeniu podatków. Partia rządząca ma na swoim koncie spektakularne i mniej spektakularne podwyżki (m. in podatek od kredytów, handlowy, od budynków z mieszkaniami na wynajem, likwidacja liniowego PIT-u dla przedsiębiorców, opodatkowanie przychodów z dziedziczenia majątku, wprowadzenie opłaty emisyjnej od paliw i wiele, wiele innych). Generalnie obywatel jest przymuszany przez aparat państwowy do płacenia olbrzymiej ilości danin. Teraz zapłacimy więcej za alkohol i papierosy, a za chwilę okaże się, że w państwie są jeszcze inne obszary, gdzie dawno nie podnoszono podatków. Wszystko po to, aby sfinansować politykę rozdawnictwa, ale to już temat na osobny felieton. Dobrobyt powinno budować się na ciężkiej pracy, a nie na programach socjalnych.
Nowy podatek obejmie alkohol etylowy, piwo, wino, wyroby winiarskie, wyroby pośrednie, wyroby tytoniowe, susz tytoniowy i wyroby nowatorskie. Według szacunków, od 1 stycznia 2020 roku cena półlitrowej butelki wódki może wzrosnąć o 1,4 zł z VAT, a cena półlitrowej puszki piwa może pójść w górę o 6 groszy z VAT. Jeżeli chodzi o papierosy, to prawdopodobnie zdrożeją one o ok. 1 zł na paczce.
Związek Pracodawców Związku Piwowarskiego ma w tej sprawie jednoznaczne stanowisko. - Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że podwyżka akcyzy w stopniu większym niż zaplanowana dotychczas doprowadzi do radykalnego zmniejszenia wpływu gospodarczego branży, zmniejszenia wielkości produkcji i utraty miejsc pracy. Wzrost stawki będzie czynnikiem blokującym rozwój kategorii piwnej i obniży konkurencyjność polskiego piwa. Ogłoszony teraz wzrost akcyzy należy także rozpatrywać w szerszej perspektywie. Oprócz wyższej stawki akcyzy, branża piwowarska zmaga się w tym samym czasie z wieloma innymi poważnymi wyzwaniami kosztowymi, np. znacząco większe koszty pracy i projektowane zmiany dot. składek na ZUS, wyższe koszty surowców, energii, etc. Wiele presji kosztowych skumulowanych w tym samym czasie może doprowadzić do stagnacji, a nawet załamania branży piwowarskiej, co w efekcie może odbić się negatywnie m. in. na poziomie zatrudnienia, a także obniżeniu dochodów budżetu państwa. Należy pamiętać, że produkcja i sprzedaż piwa generuje w polskiej gospodarce 157 tysięcy miejsc pracy w różnych sektorach, w produkcji opakowań, transporcie, handlu, gastronomii i rolnictwie. Oceniamy, że możliwe zmniejszenie wolumenu produkcji piwa w szczególności dotknie 22 tysięcy osób zatrudnionych w rolnictwie i przetwórstwie spożywczym, które zapewniają polskiej branży piwowarskiej chmiel i zboża oraz handlu, w którym piwo zapewnia utrzymanie 48 tysiącom osób, najczęściej w małych sklepach, bo piwo sprzedawane jest w Polsce w 85 tysiącach placówek handlowych, z których 78 tysięcy stanowią sklepy małoformatowe, często małe, rodzinne interesy - twierdzi ZPPP.
Dodatkowo zasięgnąłem opinii sprzedawców w kilku sklepach monopolowych na terenie Strzelina. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że tak drastyczna podwyżka nie przyniesie ze sobą pozytywnych skutków, a już na pewno nie spowoduje, że ludzie będą mniej pić. Każdy z moich rozmówców chciał zachować anonimowość.
Prognozy nie są zatem optymistyczne. Tak naprawdę o szczegółowych skutkach podwyżek cen będziemy mogli mówić w szerszej perspektywie czasowej, lecz, moim zdaniem, niczego dobrego ona nie przyniesie. Jedynym beneficjentem będzie państwo, które zanotuje znaczny wzrost dochodów.

Komentarze   

Pełen życia Permalink4 +1 Pełen życia
RE: Więcej za alkohol i papierosy. Kto na tym straci?
Będą pędzić bimber na potęgę, powstanie szara strefa, znowu będą przemycać alkohole z Czech, Ukrainy, Białorusi i nie wiadomo skąd jeszcze. Guzik z pętelką będzie miało z tej podwyżki państwo, napędzi tylko koniunkturę konkurencji ze wschodu.
2019-12-12 01:43 Cytować Zgłoś administratorowi
ZBYSZEK Permalink3 +3 ZBYSZEK
RE: Więcej za alkohol i papierosy. Kto na tym straci?
Najwyższy czas oszczędzać...
Maryśka za darmo, zdrowsza i leczy wszystko.
A samogon, czysty, bez zanieczyszczeń i zdrowszy niż sklepowy alkohol - który jest nie wiadomo z czego...
2019-12-11 15:44 Cytować Zgłoś administratorowi
67m2 Permalink2 +1 67m2
RE: Więcej za alkohol i papierosy. Kto na tym straci?
"Jedynym beneficjentem będzie państwo, które zanotuje znaczny wzrost dochodów".
Beneficjantami będą przemytnicy alkoholu i papaierosów, a nie budżet.
2019-12-11 15:09 Cytować Zgłoś administratorowi
spajker. Permalink1 +4 spajker.
RE: Więcej za alkohol i papierosy. Kto na tym straci?
piwo w biednych niemczech jest o połowę tańsze niż w bogatej polsce.
wódka w ukraini i w białorusi jest tańsza niż w polsze.
akcyzę należy podniesć o milion procent.
zarobią importerzy a nie budżet polski.
szukając przychodów budżet winien rozważyć opodatkowanie słuchaczy radia maryja.
słuchanie radia maryja jest takim samym uzależnieniem jak uzależnienie od nikotyny i od alkoholu. dobrym w sprawie jest fakt iż radiostacja należy do mulitimiliardera medialnego a zatem zapłacenie podatku go nie zaboli a i słuchacze radia maryja niebawem będą w niebie a zatem wydanie resztek pieniędzy otrzymywanych z budżetu jako emerytury na wazeline do nieba ich nie zaboli.
istnieją ludzie uzależnieni od jedzenia. żrą i żrą i nabijają swoją masę, którą lekarze niebawem będą musieli leczyć. należy wprowadzić akcyze na żywność. pożeranie chleba czyli wędglowodanów skutkuje niezdrową otyłością.
2019-12-10 14:43 Cytować Zgłoś administratorowi
Dodaj komentarz