Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Po deszczu nie da się tamtędy przejść, nie zamoczywszy butów. Po większych opadach powstaje tu dosłownie bajoro. W końcu dzięki interwencji radnego Pawła Kwaśniaka i zrozumieniu sytuacji przez wójta Andrzeja Łuczaka jest nadzieja na odmianę sytuacji, o którą od lat zabiegali mieszkańcy osiedla, na czele ze Zbigniewem Barabachem.
Plac między garażami na osiedlu w Przewornie w końcu doczeka się remontu. I to jeszcze w tym roku. - Podczas komisji wyjazdowej prosiłem radnych, aby tu przyjechali i zobaczyli, jak wygląda teren - mówi Paweł Kwaśniak, radny z Przeworna. - Problem jest i trzeba zwyczajnie wykonać studzienkę i odpływ do pobliskiego potoku Kaczka. Wówczas woda nie będzie się gromadzić na przestrzeni między garażami. I cieszę się, że w końcu w budżecie naszej gminy znalazły się pieniądze na realizację tego, potrzebnego dla mieszkańców osiedla, zadania. O rozwiązanie tej problematycznej spawy wnosiłem dużo wcześniej, ale nie było na ten cel zabezpieczonych pieniędzy, więc zadanie stanęło w martwym punkcie. - Problem jest i trzeba zwyczajnie wykonać studzienkę i odpływ do pobliskiego potoku Kaczka. Wówczas woda nie będzie się gromadzić na przestrzeni między garażami - mówi radny Paweł Kwaśniak
- Już niedługo, mam nadzieję, ryb na wędkę nie da się tu łowić - śmieje się Wojciech Leja, mieszkaniec osiedla w Przewornie, który ma garaż we wspomnianym miejscu. - Problem z zastojem wody na terenie między garażami był od dawna. Kiedy budowano kanalizację, podszedłem do wykonawców, sugerując, że powinni coś z tym zrobić. A wystarczyło wykopać tylko jedną studzienkę więcej. W odpowiedzi usłyszałem, że tak się nie da. Sytuacja zamiast się polepszyć, nawet się pogorszyła. Dawniej po opadach deszczu stało tu dużo wody, a teraz jest jej jeszcze więcej.
- Po prostu, woda nie ma gdzie odpływać - dodaje Zdzisław Trela, mieszkaniec osiedla w Przewornie, który także ma w tym miejscu swój garaż. Wojciech Leja (z prawej) i Zdzisław Trela (z lewej) są zadowoleni, bo jest nadzieja na to, że w końcu z przestrzeni między garażowej zniknie woda. Pośrodku radny Paweł Kwaśniak
Dziś w tej sprawie pewne jest jedno. Gmina chce jeszcze w tym roku problem rozwiązać. Jak to zrobi, jeszcze nie wiadomo. Dlaczego?
Cały artykuł w wydaniu papierowym "Słowa Regionu".
Dodaj komentarz