Deszczowa aura tego wieczoru idealnie współgrała z atmosferą tajemniczości i grozy, która zdominowała przestrzeń teatru, zamienionego w nawiedzony młyn. Na scenie, w rytm żaren czasu, splatały się losy bohaterów, niosące ze sobą piętno rzucanego w prologu zaklęcia – nieuniknionego fatum.
5 października, w Nowinie odbyła się premiera spektaklu „To, co straszy”, przygotowanego przez Teatr Stajnia Metamorficzna w ramach Programu OFF Polska. „To, co straszy” to dzieło w pełni autorskie, za które odpowiada Jacek Wilantewicz, twórca scenariusza, reżyser i scenograf spektaklu. Na scenie pojawili się Tamara Yelchaninova i sam Wilantewicz, tworząc napiętą i pełną emocji opowieść o ludziach zagubionych w czasie i przestrzeni, stawiających czoła siłom, na które nie mają wpływu.
Premiera w siedzibie Teatru Stajnia Metamorficzna miała wyjątkowy charakter. Jacek Wilantewicz podkreślał, jak ważne jest dla artystów występować na „własnym terenie”, gdzie wsparcie lokalnej społeczności i znajomych twarzy daje dodatkową siłę. – Bardzo dobrze zagrać premierę u siebie, gdzie pomagają własne mury. Dobrze jest widzieć na widowni wspierających sąsiadów i przyjaciół, miło poznawać tych, którzy po raz pierwszy odwiedzili nasz teatr. Dziękujemy za waszą obecność!
Spektakl, będący połączeniem symbolizmu, poezji i grozy, spotkał się z ciepłym przyjęciem widowni, która chętnie wchodziła w mroczny, niemal metafizyczny klimat opowieści. Wyjątkową atmosferę dopełniała muzyka Witolda Roy'a Zalewskiego, a także partie śpiewane przez Dominikę Oczepę, które nadawały całości jeszcze bardziej mistycznego charakteru.
Cały artykuł zamieściliśmy w 39 (1227) wydaniu papierowym Słowa Regionu.












































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij